Instytucja wstrzymała się jednak od rozszerzenia masowego programu stymulacyjnego, oczekując, ze wychodząca z kryzysu gospodarka będzie stopniowo podwyższać ceny.

Według najnowszej prognozy BoJ, inflacja ma osiągnąć 2 proc. cel około połowy przyszłego roku, gdzieś pomiędzy kwietniem a wrześniem. Wcześniej zakładano, że nastąpi to do końca bieżącego roku podatkowego, który ruszył 1 kwietnia.
Prognoza inflacji bazowej została zredukowana z 1 do 0,8 proc.
Ceny konsumpcyjne mogą pozostać „płaskie” przez jakiś czas, jednak podstawowa tendencja inflacyjna i rozproszenie skutków spadku cen ropy powinny zdynamizować ceny w kierunku 2 proc. To maksymalny poziom inflacji jaki możemy obecnie zakładać – napisał BoJ w komunikacie.
Kierowana przez Haruhiko Kurodę instytucja liczy, że proinflacyjnym czynnikiem będzie wzrost płac, zachęcający do zwiększenia wydatków gospodarstw domowych.
Japońskie władze monetarne utrzymały dotychczasową wielkość programu luzowania ilościowego, na rocznym poziomie 80 bln jenów (700 mld USD).
Tymczasem wielu ekonomistów oczekuje, że jeszcze do końca drugiego kwartału BoJ zdecyduje się na zwiększenie bodźców pieniężnych, zakładając, że najprawdopodobniej stanie się to na posiedzeniu 19 czerwca.