Borowski: nie ma podstaw, by ustawę o PIT cofnąć do I czytania

opublikowano: 2003-10-17 12:25

PAP: Nie ma podstaw, aby ponownie kierować ustawę o podatku dochodowym PIT do pierwszego czytania - powiedział dziennikarzom w piątek w Sejmie marszałek Marek Borowski.

Złożenie wniosku w tej sprawie zapowiedział w czwartek poseł SKL Marek Zagórski, gdyż podczas wcześniejszych prac komisji jedną z jego poprawek najpierw odłożono do rozstrzygnięcia w późniejszym terminie, a potem ją przeoczono. W związku z tym nie znalazła się ona w sprawozdaniu komisji.

Ewentualny powrót do pierwszego czytania oznaczałby, że Sejm nie zdąży uchwalić ustawy podatkowej (PIT) do końca roku.

"Badałem tę sprawę. Ta poprawka nie została przegłosowana w trakcie prac komisji. Poseł nie może mieć pretensji, on powinien to postulować. Ta poprawka nie została przegłosowana najpierw z powodu braku quorum, a potem już do tego nie wrócono. Poseł miał wiele możliwości, żeby do tego wrócić" - powiedział Borowski.

"Ostatecznie więc zgłosił poprawkę (w drugim czytaniu), jest ona zapisana w sprawozdaniu i będzie głosowana przez Sejm" - dodał Borowski.

Poseł Zagórski zapowiedział możliwość złożenia wspomnianego wniosku, po tym jak pod koniec czwartkowego posiedzenia sejmowej Komisji Finansów Publicznych posłanka SLD Anna Filek poinformowała, że popełniła błąd w wyliczeniach dotyczących zgłoszonej przez nią poprawki wprowadzenia czwartego, 50-procentowego progu podatkowego. Po kilkuminutowej dyskusji

posłowie zdecydowali, że powrócą do tej poprawki. Wówczas poseł Zagórski powiedział, że podobnie komisja powinna postąpić w przypadku jego poprawki, która nie została uwzględniona w sprawozdaniu Komisji Finansów przed drugim czytaniem.

Z powodu wspomnianego błędu sejmowa Komisja Finansów Publicznych dwukrotnie opiniowała poprawkę posłanki Filek, zmierzającą do wprowadzenia czwartego progu podatkowego.

Według Borowskiego trzeba przeanalizować propozycję wprowadzenia nowej stawki podatku, w momencie gdy rząd poszukuje dodatkowych środków w budżecie. Taki podatek płaciłyby osoby, których roczny dochód przekraczałby 250 tys. zł.

Wiceminister finansów Elżbieta Mucha poinformowała, że przyjęcie tej poprawki zwiększy dochody sektora finansów publicznych o 829 mln zł. Wicepremier i minister gospodarki Jerzy Hausner jest przeciwny tej poprawce.

Sejm zajmie się tym 23 października.