Dodał, że Polska powinna teraz, kiedy poprawiła się sytuacja gospodarcza kraju, maksymalnie dużo pieniędzy przeznaczać na "reanimację" usług publicznych, czyli na służbę zdrowia, edukację i naukę, które były zdecydowanie niedofinansowane przez ostatnie kilkanaście lat.
"Tymczasem okazuje się, że nie ma na to pieniędzy, bo trwa jakaś szaleńcza redukcja różnego rodzaju składek i podatków. W efekcie budżet jest obciążany jakimiś dodatkowymi transferami, albo zmniejsza swoje dochody" - stwierdził Borowski.
Według szefa SdPl, takie działania rządu nie wróżą dobrze polskiej służbie zdrowia i edukacji. "Będą się pojawiały pomysły sprywatyzowania tych dziedzin, bo przecież jak nie ma pieniędzy, to ktoś musi je przynieść. A to z kolei będzie prowadziło do ograniczenia dostępności i do podziału obywateli na tych, którzy będą mieli dostęp i na tych, którzy będą mieć dostęp ograniczony" - stwierdził.
Borowski powiedział też, że SdPl sprzeciwia się planom rządu dotyczącym obligatoryjnemu przekształceniu wszystkich szpitali w spółki prawa handlowego oraz zniesieniu zabezpieczenia, że szpital ma być w ponad 50 proc. własnością samorządową. Jego zdaniem, mogłoby to bowiem doprowadzić do prywatyzacji publicznych lecznic, ze szkodą dla pacjenta.
Mówiąc o przyszłości lewicy, Borowski powiedział, że - według niego - takie partie jak SLD, UP, a także SdPl powinny być "pewnego rodzaju akuszerem, założycielami czegoś nowego, wykorzystując struktury, ludzi, reprezentację parlamentarną".
"Będziemy starali się też współpracować z takimi
partiami i ruchami społecznymi, jak: +Zieloni+, jak ekolodzy, jak Partia Kobiet,
z innymi środowiska, które będą popierały ideę takiego szerokiego bloku.
Oczywiście nie odżegnując się także - ale na zasadach partnerskich, a nie
satelickich i podporządkowanych - od współpracy z SLD w sprawach, w których
będziemy mieć podobne poglądy".