Doprowadzenie do stworzenia wspólnej polityki zagranicznej UE, zwłaszcza wobec wschodnich sąsiadów, a wpolityce wewnętrznej położenie nacisku na edukację - to w opinii szefa SdPl Marka Borowskiego najważniejsze zadania stojące przed Polską w związku z członkostwem w Unii Europejskiej.
"Po pierwsze uważam, że bardzo ważną rzeczą jest doprowadzenie do stworzenia wspólnej polityki zagranicznej UE, ze szczególnym uwzględnieniem polityki wschodniej, bo z tym jak widać mamy duże problemy - jeżeli chodzi o Rosję" - powiedział PAP, pytany w przeddzień pierwszej rocznicy wejścia do UE, co mamy w Unii najważniejszego do zyskania w nadchodzących latach i co zrobić, żeby wykorzystać te szanse.
Sprawa druga - kontynuował - to stopniowe likwidowanie barier stawianych nam przez niektóre kraje UE. Jak wyjaśnił, chodzi np. o możliwość podejmowania przez Polaków pracy w krajach UE czy o dyrektywę ws. usług. "Bariery te tak naprawdę wynikają z naszej konkurencyjności" - ocenił.
Zdaniem Borowskiego, kolejną kwestią jest jak najlepsze wykorzystanie unijnych funduszy. W jego ocenie, należy doprowadzić do tego, by Narodowy Plan Rozwoju "stał się tematem bieżącym dla wszystkich ludzi, którzy zajmują się w Polsce polityką, gospodarką - samorządową, krajową".
"Ale na dłuższą metę - w perspektywie 30 lat - jest to kwestia dobrej edukacji w Polsce" - zaznaczył. Jego zdaniem, wyraźna poprawa w tej dziedzinie za 10-15 lat będzie możliwa, jesli połozy się nacisk na edukację, finansowanie jej z pieniędzy unijnych i z budżetu oraz, jak proponuje SdPl, przez specjalną fundację, na którą wpłacający mieliby ulgi.
Pytany, czy pierwszy rok członkostwa w UE spełnił związane z nim nadzieje Polaków, Borowski odparł: "Jestem Polakiem i moje nadzieje spełnił. Moich znajomych też - jak najbardziej. Ale może ja się obracam w środowisku, które jest proeuropejskie i które generalnie to akceptuje?"
Dodał, że sondaże "pokazują generalnie dużą skalę optymizmu w tym względzie". Mimo, że - jak zauważył - odnotowaliśmy np. pewien wzrost cen. "I wokół tego nasi europrzeciwnicy rozpętali wielką awanturę. Ale minął rok i okazało się, że to był skok jednorazowy, nie wszystkich artykułów przecież" - powiedział.
W jego ocenie, "ten pozytywny nastrój jest oczywiście czymś motywowany". "Np. rolnicy wzięli 7 mld zł. To jest kwota wyższa niż dotacje do rolnictwa z budżetu w każdym roku. My w żadnym roku nie mieliśmy dotacji do rolnictwa większej niż 4-5 mld, a tu nagle siedem" - zauważył. "Również, mimo różnych barier, polscy pracownicy w przynamniej kilku krajach podjęli pracę" - dodał.
Zdaniem Borowskiego, w minionym roku bardzo dobrze daliśmy sobie radę z dopłatami bezpośrednimi w rolnictwie, "wokół czego było bardzo dużo obaw". "Okazało się, mimo różnych katastroficznych zapowiedzi, że nie zdążymy, nie opiszemy, nie obmierzymy, jednak to zrobiono" - dodał.
Uważa również, że "dość dużo wywalczyliśmy jeśli chodzi o konstytucję europejską, m.in. w sprawie systemu głosowania. W tej kwestii w sumie zachowaliśmy się bardzo profesjonalnie, to znaczy twardo walczyliśmy do końca, nie ustępując. W sytuacji, kiedy zostaliśmy sami i musieliśmy ustąpić, ustąpiliśmy najmniej jak było możliwe" - ocenił szef Socjaldemokracji.
Do sukcesów politycznych minionego roku zaliczył też "akcję na Ukrainie". "Na pewno bez naszej obecności w UE byłoby to trudne, jeśli w ogóle możliwe" - powiedział. Za osiągnięcie uznał też decyzję o ulokowaniu w Polsce agencji ds. granic zewnętrznych UE.
"Jeśli chodzi o porażki, to ja ich za bardzo nie widzę" - zaznaczył lider SdPl.