BPH Sektora Nieruchomości nie chce dokonać żywota

Klienci feralnego funduszu szykowali się już do składania pozwów. TFI zablokowało ten ruch, wydłużając likwidację.

Za dwa tygodnie miała zakończyć się likwidacja BPH FIZ Sektora Nieruchomości. Rockbridge TFI, likwidator funduszu, zdecydowało się jednak przeciągnąć ją do końca 2017 r. Jako przyczynę podało „przedłużające się czynności likwidacyjne”.

Wyświetl galerię [1/2]

W związku ze zmianą w 2016 r. ustawy o CIT i objęcia nią także FIZ-ów z takimi aktywami weryfikujemy ekspozycję podatkową funduszu. Tomasz Stadnik mówi prezes Rockbridge TFI ARC

— Fundusz posiadał w swoich strukturach transparentne podatkowo spółki z siedzibą w Luksemburgu, a w związku ze zmianą w 2016 r. ustawy o CIT i objęcia nią także FIZ-ów z takimi aktywami weryfikujemy ekspozycję podatkową funduszu po sprzedaży aktywów i rozliczeniu ceny. Drugim zadaniem likwidatora są rozmowy z wierzycielami funduszu, zmierzające do polepszenia sytuacji uczestników — tłumaczy Tomasz Stadnik, prezes Rockbridge TFI.

Tomasz Stadnik przyznaje, że fundusz może formalnie zakończyć działalność, ale „przedłużenie likwidacji i rozmowy z wierzycielami mogą okazać się korzystne dla uczestników funduszu”.

— Jesteśmy bardzo zaskoczeni. Mieliśmy przygotowany pozew, który chcieliśmy złożyć w sądzie w listopadzie. Wydłużenia likwidacji funduszu nie umiem sobie wytłumaczyć inaczej jak grą na czas, byśmy nie złożyli pozwu — komentuje Łukasz Zalewski, wspólnik w kancelarii Matczuk, Wieczorek i Wspólnicy, reprezentującej około 250 klientów funduszu. Tłumaczy, że pozew przeciwko TFI może złożyć dopiero wtedy, gdy fundusz dokona żywota i będzie formalnie wiadomo, ile wart jest jeden certyfikat, a tym samym — jaką stratę ponieśli jego uczestnicy. — Teoretycznie rzecz biorąc, dopóki fundusz istnieje, jego certyfikaty mogą być warte nawet 100 mln zł każdy — mówi Łukasz Zalewski.

Nikt w to oczywiście nie wierzy. BPH FIZ Sektora Nieruchomości okrył się niesławą wiosną 2016 r. Z niezatwierdzonego jeszcze przez audytora sprawozdania finansowego nabywcy BPH FIZ Sektora Nieruchomości dowiedzieli się, że certyfikaty, które dekadę wcześniej kupowali po 100 zł, są warte 67 groszy.

Ostatecznie stanęło na 1,09 zł, choć i tak oznaczało to, że stracili 99 proc. zainwestowanych pieniędzy. Kolejne rozliczenia trochę modyfikowały wysokość straty, ale nie zmieniały ogólnego obrazu. Fundusz puścił swoich uczestników w skarpetkach. Stał się też obciążeniem dla grupy General Electric (GE), które postanowiła wycofać się z branży finansowej. Bank BPH kupił Alior, ale felerny fundusz blokował sprzedaż BPH TFI. We wrześniu 2016 r. GE postanowiło zakończyć paraliż i ogłosiło skup certyfikatów funduszu po 60,92 zł. To wartość, jaką miały tuż przed rozpoczęciem likwidacji — w grudniu 2015 r.

Przeprowadzająca skup spółka Vamori Investments stała się właścicielem większości certyfikatów. Sporej grupy inwestorów ta cena jednak nie zadowoliła. Cały czas problemem było też spieniężenie budynków z portfela funduszu. Związany z upadkiem banku Lehman Brothers krach na rynku nieruchomości istotnie je przecenił i spowodował, że sam proces likwidacji funduszu rozpoczął się dwa lata później, niż pierwotnie zakładano. Na początku 2017 r. fundusze z grupy Elliot International uzgodniły jednak przejęcie budynków BPH FIZ Sektora Nieruchomości.

Biorąc pod uwagę przepływy gotówkowe z tej transakcji, na koniec czerwca 2017 r. fundusz wyliczył wartość certyfikatu na 49 groszy. Nieco wcześniej Altus TFI uzgodniło przejęcie BPH TFI, a później przemianowało je na Rockbridge TFI.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / BPH Sektora Nieruchomości nie chce dokonać żywota