Bezrobotni coraz częściej rezygnują z poszukiwania pracy, a wykorzystują wolny czas na podnoszenie kwalifikacji. Wrzesień był pod tym względem rekordowy. Według Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) z ewidencji bezrobotnych skreślono 49,3 tys. osób, bo poszły na staż lub szkolenie. To najwięcej od 2002 r., kiedy GUS zaczął zbierać te dane.
Powód jest oczywisty: kryzys na rynku pracy. Jak podał wczoraj GUS, w październiku 2009 r. przeciętne zatrudnienie w firmach było 2,4 proc. niższe niż przed rokiem. Przez rok z przedsiębiorstw wyparowało 140 tys. miejsc pracy.
O rosnących napięciach na rynku pracy świadczy też to, że hamują wynagrodzenia. W październiku przeciętna pensja wynosiła 3312 zł brutto — zaledwie o 2 proc. więcej niż przed rokiem. To nawet mniej, niż oczekiwali analitycy rynkowi, którzy obstawiali wzrost płac o 2,6 proc. W dodatku całą podwyżkę zjadła inflacja, wynosząca 3,1 proc. A jeszcze rok temu wynagrodzenia rosły w tempie sięgającym 13 proc. rocznie.
Bezrobotni czują na własnej skórze, że o pracę jest coraz trudniej, dlatego coraz więcej z nich stara się podnieść kwalifikacje. Od stycznia do września 2009 r. na staże i szkolenia poszło 332,5 tys. osób, czyli o 28 proc. więcej niż w takim samym okresie ubiegłego roku.
Więcej o "nowym trendzie" w czwartkowym "Pulsie Biznesu"