Brak rąk do pracy spędza firmom sen z powiek

opublikowano: 26-10-2017, 22:00
aktualizacja: 26-10-2017, 22:18

Raport Problem ze znalezieniem pracowników pierwszy raz od wielu lat znalazł się wśród kluczowych obaw polskich spółek. Wielu przedsiębiorców nadal nie docenia jego skali

Przedsiębiorcom otworzyły się oczy i zaczynają dostrzegać, że brak odpowiedniej kadry może mieć fatalny wpływ na ich działalność — wynika z raportu globalnej firmy brokerskiej Aon. Zbadała ona 1834 podmiotów z 60 krajów na świecie, w tym 239 z Polski — głównie małych i średnich.

BEZ WYOBRAŹNI:  — Polscy przedsiębiorcy nie doceniają mniej namacalnych rodzajów ryzyk, takich jak cyberataki. Ale będą musieli się tego nauczyć, szczególnie po wejściu w życie nowych wytycznych dotyczących ochrony danych osobowych — mówi Dominika Kozakiewicz, prezes Aon Polska.
Zobacz więcej

BEZ WYOBRAŹNI: — Polscy przedsiębiorcy nie doceniają mniej namacalnych rodzajów ryzyk, takich jak cyberataki. Ale będą musieli się tego nauczyć, szczególnie po wejściu w życie nowych wytycznych dotyczących ochrony danych osobowych — mówi Dominika Kozakiewicz, prezes Aon Polska. Fot. ARC

Smok w jaskini

Problem kadrowy wskoczył do pierwszej dziesiątki najważniejszych rodzajów ryzyka w prowadzeniu biznesu w naszym kraju pierwszy raz od ośmiu lat.

— Wynika to z obecnej sytuacji na rynku pracy i wyjątkowo niskiego poziomu bezrobocia. Firmy czują na własnej skórze, że nie jest łatwo pozyskać jakichkolwiek pracowników, niekoniecznie najlepiej dopasowanych do ich oczekiwań — mówi Magdalena Warzybok, specjalistka od pozyskiwania talentów w Aon Hewitt. Jej zdaniem, polskie podmioty wciąż jednak nie dostrzegają skali problemu.

— Owszem, widzą, że coraz trudniej obsadzić kluczowe stanowiska, szczególnie na najniższych szczeblach. Pracownicy są mniej lojalni i bardziej wymagający. To wynika z charakteru pokolenia milenium, które króluje obecnie na rynku pracy, ale również tego, że kandydaci mogą przebierać w ofertach. Dlatego motywują ich inne czynniki niż kiedyś. Niekoniecznie zadowolą się wyższym wynagrodzeniem, ale oczekują, że będą czuć się docenieni i zobaczą sens w tym, co robią. Ważna jest też dobra atmosfera w pracy — mówi Magdalena Warzybok.

Podkreśla, że inwestycje polskich przedsiębiorców w tym zakresie idą w złym kierunku. Często skupiają się na budowaniu wizerunku własnego przedsiębiorstwa na zewnątrz jako przyjaznego miejsca do pracy. Firmy wydają na to mnóstwo pieniędzy. Zapominają jednak, że podobny marketing się nie uda, jeżeli pracownicy, którzy każdy dzień spędzają w biurze, nie będą zadowoleni z panującej tam atmosfery ani dostatecznie zmotywowani. W tym kontekście duże znaczenie mają odpowiednie osoby na kierowniczych stanowiskach.

— Szef musi być fajny. Co z tego, że w firmie codziennie znajdą się lunch i owoce, skoro obok w swojej jaskini będzie siedział smok, którego każdy sie boi. Dzisiaj menedżer,nawet najstarszej daty, musi umieć poczuć ducha młodego pokolenia, żeby zrozumieć, czego tym ludziom trzeba, aby mogli czuć się zmotywowani i zainspirowani do pracy. Era dinozaurów, siejących postrach i stojących z batem, już się skończyła — mówi Dominika Kozakiewicz, prezes Aon Polska.

— Najtrudniejsze w tym wszystkim dla samego menedżera jest połączenie konieczności rozliczania się z wyników firmy z dbaniem o ludzi i angażowaniem ich do realizacji wspólnego celu — dodaje Magdalena Warzybok.

Nowe oblicze konkurencji

Ale nie tylko problem kadrowy spędza sen z powiek polskim przedsiębiorcom. Podobnie jak w ubiegłym roku, w czołówce kluczowych rodzajów ryzyka wymieniają rosnącą konkurencję.

— Zyskała ona zupełnie nowe oblicze. Handel, ewoluując w stronę e-commerce, a właściwie m-commerce, powoduje erozję marż tradycyjnych podmiotów sektora dystrybucji i stwarza pole dla nowych graczy. Dzisiejsi coraz bardziej interaktywni konsumenci mogą kupować wszędzie, dysponując nieograniczoną informacją. Granice między sektorami zacierają się, bariery wejścia do wielu branż są przełamywane, a łańcuchy dostaw drastycznie skracane — mówi Marek Brandt, szef praktyki w Aon Credit CEE.

Konkurencja to ważna bariera również dla firm w ujęciu globalnym, choć wymieniają ją one dopiero na trzecim miejscu. Pierwsze miejsce w ich przypadku zajmuje utrata reputacji. Oprócz tego zagraniczne podmioty w dużym stopniu obawiają się przestępczości komputerowej, niezdolności do opracowywania i wdrażania innowacji oraz do przyciągania i zatrzymywania talentów. Żadne z tych rodzajów ryzyka nie pojawiło się w pierwszej dziesiątce zagrożeń wymienianych przez polskie firmy. Podobnie jak na świecie, oprócz dużej konkurencji, nasz biznes boi się zmian w regulacjach prawnych, spowolnienia gospodarczego i niestabilności politycznej. Jednak poza tym wymienia rodzaje ryzyka nieobecne na światowej liście Top 10. Chodzi o ceny towarów, płatności kontrahentów, wahania kursów walut, przepływy pieniężne czy ryzyko płynności. I na wypadek realizacji scenariuszy związanych właśnie z takimi rodzajami ryzyka jest najlepiej przygotowany.

— Dla polskich firm najważniejsze są namacalne problemy. Trudno im wyobrazić sobie, że na przykład cyberatak może się dla nich okazać znacznie groźniejszy w skutkach niż brak zapłaty od kontrahentów — komentuje Dominika Kozakiewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Brak rąk do pracy spędza firmom sen z powiek