Z jednej strony Hiszpanii oferowane są spore pożyczki po niższej od rynkowej cenie, ponadto Europejski Bank Centralny chce skupować obligacje kraju na rynku wtórnym, jednak rząd nie chce oficjalnie prosić o pomoc.
- Opór Hiszpanii jest racjonalny, nie jest on wyrazem narodowej upartości i dumy, czy też braku zrozumienia części rządu. Jest to niechęć pójścia w ślady innych i stania się podopiecznym strefy euro. Dopóki europejscy przywódcy nie uporają się z tymi sprzecznościami, kryzys euro będzie w dalszym ciągu stanowić zagrożenie dla integracji Europy - przekonuje El-Erian.
Europejscy przywódcy muszą znaleźć rozwiązanie, które przekona Hiszpanię do działania, w przeciwnym razie brak zdecydowania z jej strony może doprowadzić w przeciągu kilku tygodni do kolejnych dwóch wstrząsów. Po pierwsze Hiszpanię może spotkać los Grecji, Irlandii i Portugalii, które korzystają z pomocy finansowej UE. Po drugie, Włochy mogą z czasem pójść jej drogą.
