Szczególnie pracowitym okresem dla firm remontowych był 2020 r., w którym deweloperzy oddali do użytku prawie 143,7 tys. mieszkań, o 9,4 proc. więcej niż rok wcześniej. W tym samym czasie Polacy na potęgę zaczęli odświeżać wnętrza domów i mieszkań, do czego skłoniła ich pandemia COVID-19.
Choć od tamtego czasu zarówno boom na renowacje, jak też produkcja mieszkań mocno wyhamowały, firmy remontowe wciąż działają na pełnych obrotach. Głównym źródłem zleceń są właściciele i zarządcy biur.

Specjaliści nadal w cenie
Ostatni rok przyniósł wyraźne spowolnienie w budownictwie, spowodowane przede wszystkim ograniczoną dostępnością kredytów. Trudna sytuacja rynkowa zmniejszyła zapotrzebowanie na pracę ekip budowlanych i wykończeniowych.
Według Wojciecha Rynkowskiego, eksperta serwisu Extradom.pl, fachowcy od remontów domów i mieszkań, którzy jeszcze niedawno mieli terminarze wypełnione na kilka miesięcy wprzód, musieli sami zacząć aktywnie szukać zleceń.
— Dotyczy to zarówno dużych podmiotów, jak też pojedynczych osób. Ma to wpływ na cały sektor remontowo-budowlany, a więc kondycję poszczególnych firm i atrakcyjną wycenę oferowanych przez nie prac — mówi Wojciech Rynkowski.
Izabela Foltyn, ekspertka serwisu Aplikuj.pl, zwraca jednak uwagę, że choć wyhamowanie branży budowlanej jest wciąż widoczne, rynek pracy i obecni na nim fachowcy nadal są w cenie.
— Według aktualnych danych naszego serwisu najczęściej poszukiwanymi specjalistami są pracownicy budowlani. Na Aplikuj.pl jest około 2 tys. ofert pracy na to stanowisko — mówi Izabela Foltyn.
Na kolejnych miejscach są elektrycy — 429 ogłoszeń, murarze — 223, operatorzy koparki — 197 oraz hydraulicy — 143.
Eksperci zwracają też uwagę, że w latach 2021-22 w branży budowlano-remontowej w Polsce znacząco wzrosły wynagrodzenia.
– W zależności od specjalizacji i doświadczenia fachowcy z tej branży mogą zarobić od 4 do 10 tys. zł netto miesięcznie. Najlepiej opłacani są eksperci budowlani, doświadczeni hydraulicy, elektrycy w szczególności w instalacjach niskoprądowych, czy płytkarze, którzy są w stanie zapewnić najwyższą jakość swoich usług - mówi Artur Winnicki, członek zarządu Grupy Reesco, która specjalizuje się m.in. w przebudowach nieruchomości.
Deficyt biur i fala modernizacji
Popyt na speców od remontów rośnie coraz bardziej na rynku biurowym, który mierzy się z postępującą luką podażową. Z danych CBRE wynika, że w I kw. 2023 r. w Warszawie nie oddano do użytku ani jednego nowego biurowca, natomiast w całym 2023 r. stołeczny rynek urośnie zaledwie o 60 tys. m kw. biur.
Joanna Kozarzewska, szefowa działu nieruchomości w firmie Wyser, tłumaczy, że w związku z tym, że w ostatnim czasie rozpoczęto niewielką liczbę inwestycji biurowych, branża staje przed wyzwaniem niedoboru powierzchni, a firmy planujące relokację mają znacznie mniejszy wybór niż przed pandemią.
Podobne obserwacje ma Karol Grejbus, dyrektor w dziale powierzchni biurowych firmy Savills, który twierdzi, że luka podażowa będzie miała wpływ na rozpoczęcie modernizacji w starszych budynkach.
— Właściciele muszą wykorzystać ten moment, aby dostosować nieruchomości do obecnych wymagań i oczekiwań najemców. Na spory boom w modernizacjach starszych budynków wpływają również regulacje ESG i kwestie zrównoważonego rozwoju. Wymogi Unii Europejskiej obligują właścicieli starych biurowców do modernizacji m.in. w ramach wspierania neutralności klimatycznej. Komisja Europejska nałożyła na kraje członkowskie obowiązek opracowania i wdrożenia długoterminowych strategii renowacji. Wśród najemców rośnie także świadomość korzyści płynących z najmu w energooszczędnym budynku, co jeszcze bardziej motywuje właścicieli budynków do modernizacji — dodaje Karol Grejbus.
O rosnącym zapotrzebowaniu na przebudowy w biurach mówi również Radosław Stojek, prezes firmy InstalOne, która w nieco ponad rok zrealizowała cztery duże i około 40 mniejszych projektów modernizacji i doposażenia powierzchni biurowej.
— W 2023 r. chcemy zwiększyć obroty o 40-50 proc. W planach na 2023 r. mamy kilkanaście średnich i dużych przedsięwzięć — mówi Radosław Stojek.
W Polsce jest obecnie około 13 mln m kw. biur, zaś współczynnik pustostanów wynosi około 13,5 proc. To w dużej mierze spośród nich będą w najbliższych 2-3 latach wybierać potencjalni najemcy.
— Odświeżenia i dostosowania do standardów rynkowych wymaga niemal 2 mln m kw. powierzchni. Już istniejące budynki będą musiały podwyższać standard. Luka podażowa może nam służyć. Przed nami pracowity okres — mówi Radosław Stojek.
Zrobi się gorąco
Z prognoz ekspertów wynika, że pracowicie może się zrobić już niebawem także w mieszkaniach, do czego przyczyni się rządowy program wsparcia Bezpieczny kredyt 2 proc.
— Zapowiedzi jego wprowadzenia już wywołały symptomy ożywienia na rynku nieruchomości. Można zatem spodziewać się znacznego wzrostu popytu na wykonawców prac budowlanych już na przełomie II i III kw., kiedy rządowa inicjatywa wejdzie w życie. Oczywiście znajdzie to odzwierciedlenie w ponownym wzroście zapotrzebowania na materiały i pracowników, co przełoży się na kolejną falę wzrostów w sektorze remontowo-budowlanym. Pomyślny z naszego punktu widzenia rozwój sytuacji w Ukrainie też może mieć istotny wpływ na nastroje konsumenckie, a co za tym idzie — na skłonność do podejmowania decyzji o zakupie mieszkania czy budowie domu — uważa Wojciech Rynkowski.
