Branża wyszła na plus

Marcin Bołttryk
opublikowano: 10-01-2008, 00:00

To już kolejny artykuł podsumowujący rok, który mogę zacząć słowami: To był dobry rok dla branży TSL.

TSL Drogie paliwo, brak kierowców, ale też świetna koniunktura gospodarcza

To już kolejny artykuł podsumowujący rok, który mogę zacząć słowami: To był dobry rok dla branży TSL.

Dlaczego? Firmy w branży TSL stają się coraz bardziej profesjonalne. „Rozrywki” fundowane branży przez kolejne ekipy rządzące są tak zaskakujące, że tylko profesjonaliści, zachowujący zimną krew, mogli utrzymać się na rynku. A utrzymali się wszyscy. Nawet ci, którzy rok temu głośno krzyczeli, że to już kres ich wytrzymałości. Marże minimalne, paliwo drogie, brakuje dróg i kierowców, ale… wciąż opłaca się działać, bo rynek rośnie i rośnie. Tak widzę miniony rok. A jak postrzegają go specjaliści?

Fachowcy na emigracji

Robert Pastryk, dyrektor handlowy w spółce Diera, napisał w swoim blogu, że właśnie minął kolejny rok zdobywania wiedzy i doświadczeń. „Jesteśmy lepszymi fachowcami. Mam wrażenie, że widać to w spedycji lotniczej i drogowej. Morska jakby nieco została w tyle, ale może to po prostu kiepsko widać z Warszawy?” — czytamy.

Również według Piotra Krawieckiego, szefa Grupy DSV w Polsce, miniony rok był udany dla branży TSL.

— Korzyścią był coraz mniejszy interwencjonizm państwa w sektorze usług. Z dużych operatorów w rękach skarbu państwa pozostały już tylko LOT i PKP. Dzięki temu firmy konkurują ze sobą na równych warunkach — przekonuje Piotr Krawiecki.

Negatywy? Były. Rynek zaczął coraz bardziej odczuwać skutki wzrostu kosztów paliwa oraz aprecjacji złotego.

— Mocny złoty ogranicza polski eksport, a tym samym i popyt na przewozy. Zwiększyła się presja eksporterów na obniżkę cen transportu. Rosły także gwałtownie koszty pracy. Przez ponad pół roku operatorzy logistyczni kosztem spadku własnej rentowności starali się nie przenosić kosztów na klientów. Jednak taka sytuacja nie mogła już trwać dłużej — mówi Piotr Krawiecki.

Wielu operatorów wprowadziło do rozliczeń za usługi mechanizmy indeksacyjne, np. w postaci korekty paliwowej (BAF) i korekty walutowej (CAF).

Janusz Górski, prezes Schenkera, jako najbardziej pozytywne zjawiska minionego roku wymienia utrzymanie dynamicznego wzrostu gospodarki powyżej 6 proc., przy niskiej stopie inflacji.

— Branża TSL rozwija się na poziomie co najmniej dwukrotnie wyższym niż tempo wzrostu gospodarczego. Napływ kapitału zagranicznego jest na poziomie porównywalnym z 2006 r. Nowe inwestycje „od podstaw”, a także rozwój innych branż i sektorów, to szanse dla operatorów logistycznych — twierdzi Janusz Górski.

A zjawiska negatywne?

— Na pierwszym miejscu emigracja polskich kierowców i operatorów wózków w magazynach, wzrost wynagrodzeń wyższy niż wzrost wydajności pracy, obniżenie konkurencyjności branży, możliwy wzrost poziomu inflacji. Ograniczenia ruchu w Warszawie i niskie tempo budowy dróg ekspresowych i autostrad — wylicza Janusz Górski.

Do przodu

Rok był ciekawy i dobry dla branży. Nowe inwestycje zagraniczne i wyzwania związane z ich obsługą logistyczną pozwoliły na szybki rozwój kompetencji operatorów logistycznych.

— Nadal zachodziły procesy konsolidacyjne i proces ten będzie trwał. W coraz większym stopniu rynek docenia zaawansowane kompetencje logistyczne, dlatego też firmy czysto transportowe mają trudniejszą sytuację — dodaje Janusz Górski.

Wszelkie negatywne dla branży zjawiska były niejako „znoszone” przez bardzo dobrą koniunkturę.

— Zakładam, że pozytywne efekty przyniesie też przystąpienie Polski do strefy Schengen. Mamy nadzieję nie tylko na dalsze skrócenie czasu tranzytu towarów, lecz także dalszą poprawę konkurencyjności Polski jako jednego z najciekawszych centrów logistycznych i transportowych w Europie — mówi Robert Mianowski, dyrektor generalny w TNT Express.

Jak ocenia rok? Podobnie jak inni. Jako trudny, ale dobry.

— W przypadku segmentu firm kurierskich zauważamy wzrastającą częstotliwość korzystania z usług ekspresowych. Zwłaszcza usługi krajowe stają się standardowym elementem prowadzenia działalności gospodarczej — twierdzi Robert Mianowski.

Tomasz Buraś, prezes zarządu DHL Express (Poland), podkreśla, że z jego punktu widzenia najważniejszym czynnikiem był wzrost inwestycji zagranicznych i popytu krajowego przekładający się na znaczący wzrost zapotrzebowania na usługi ekspresowe.

Dzięki piłce i UE

Ewald Raben, prezes Grupy Raben, mówi, że cała branża wyraźnie odczuła systematycznie rosnące zapotrzebowanie na swoje usługi.

— Jest to rezultat wzrostu gospodarczego, wyzwalającego wzmożony popyt, a co za tym idzie konieczność dostaw dóbr konsumpcyjnych i materiałów. Inną pozytywną tendencją jest doskonalenie jakości usług. Zjawisko to z pewnością porządkuje rynek usług TSL, przez co naturalnie eliminuje firmy pracujące według zaniżonych standardów — wyjaśnia Ewald Raben.

Mimo że już minęły 3 lata od naszego przystąpienia do UE, cały czas odczuwamy tego efekty.

— Coraz więcej firm inwestuje i przenosi centra dystrybucji z Europy Zachodniej do Polski. Koniunkturę napędza to, że coraz więcej polskich firm zaczyna odważniej inwestować za granicą. To jest przyszłość — zapewnia Rafał Nawłoka, dyrektor generalny DPD Polska.

Nie bez znaczenia była informacja o organizowaniu mistrzostw Euro 2012 w Polsce.

— Przedsięwzięcie o takiej skali powinno być impulsem dla rządu do tego, aby budować drogi, autostrady oraz modernizować to, co w tej chwili posiadamy — przekonuje Rafał Nawłoka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołttryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu