- To najgorszy okres dla Ameryki od II Wojny Światowej. Poprawa sytuacji w sektorze nieruchomości zajmie lata – powiedział 75-letni założyciel spółki KB Home, jednego z największych developerów w USA.
Uważa, że kryzys na rynku nieruchomości nakręcają obecnie również zbyt nerwowe działania ze konsumentów.
- Jestem pesymistą. Dno w tym segmencie jeszcze nie zostało osiągnięte, bo ludzie nie wierzą, że ceny osiągnęły już minimalny poziom. A to nie skłania do podjęcia zakupów przecenionych nieruchomości. – dodaje Broad. Twierdzi, że nie należy w tym roku oczekiwać zarówno wzrostu zaufania konsumentów, jak i zwiększenia sprzedaży domów, za to rosnąć będzie bezrobocie.
Negatywnie ocenił też kondycję sektora finansowego.
- Instytucje finansowe
mogą potrzebować jeszcze wielu miliardów dodatkowych kapitałów by ochronić się
przed „złymi” kredytami – ocenia Broad.
W czerwcu analitycy Goldman Sachs oszacowali, że amerykańskie banki mogą być zmuszone do pozyskania jeszcze co najmniej 65 mld USD do pierwszego kwartału 2009 r.
- Obawiam się o przyszłość Ameryki. Przyszedł najwyższy czas by zredefiniować
nasz kraj i naszą ekonomię – podsumowuje jeden z rynkowych guru.