Brytyjczyk vs fiskus, czyli VAT do wzięcia

Marta Nowicka, Sylwia Masińska
opublikowano: 2004-06-02 00:00

Firma Kerrisona Pell-Stevensa rośnie wraz z Unią — teraz czas na Polskę.

Dwa miesiące temu w Warszawie powstał oddział brytyjskiej firmy Cardvat. Nieprzypadkowo zbiegło się to ze wstąpieniem Polski do UE. Cardvat świadczy bowiem usługi związane z VAT, a przede wszystkim zajmuje się ściąganiem podatku zapłaconego za granicą.

Ruszył w Europę

Historia firmy sięga lat 70. Wówczas mało kto w Wielkiej Brytanii wiedział, co to jest VAT. Do Kerrisona Pell-Stevensa, doradcy podatkowego, zgłosiła się firma transportowa z pytaniem: co z podatkiem, który płacimy w Europie?

— Tak się zaczęło. Zdałem sobie sprawę, że takich firm jak ta, które zupełnie nie wiedzą, co należy robić z VAT, w samej Wielkiej Brytanii jest dużo więcej, nie mówiąc o reszcie Europy — opowiada Kerrison Pell-Stevens, założyciel i dyrektor zarządzający Cardvat.

Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Kolejne pół roku Kerrison Pell-Stevens strawił na podróżach po europejskich stolicach i wizytach w urzędach skarbowych.

— Postanowiłem zająć się doradztwem w sprawach związanych z europejskim VAT i pomocą w jego ściąganiu. Nie było innego wyjścia, jak samemu jeździć po Europie i dowiadywać się, jakie przepisy obowiązują w różnych krajach — tłumaczy Kerrison Pell-Stevens.

Firma nie ograniczyła się tylko do brytyjskich klientów. Powstawały lokalne filie: Madryt, Lizbona, Paryż, Dublin.

Nie pana interes

— Chciałem objaśnić przedsiębiorcom VAT i co mogą z niego mieć. Znaczna większość nie zdaje sobie sprawy, że musi respektować dyrektywy UE. Wydaje im się, że mają wybór: albo je spełnią, albo nie. A kary pieniężne za niewypełnianie obowiązków narzuconych przez prawo unijne sięgają nawet 100 proc. rocznej wartości VAT — mówi Kerrison Pell-Stevens.

Od lat spotyka się z osobami odpowiedzialnymi za podatki w dużych firmach z krajów UE.

— Ci ludzie nic nie wiedzą o przepisach VAT obowiązujących w innych krajach członkowskich, ale czemu się dziwić, jeżeli nawet w urzędach skarbowych nie uzyska się wymaganych informacji. We włoskim ufficio fiscale nic nie powiedzą, bo nic nie wiedzą, w hiszpańskich Haciendach mówią, że to nie mój interes — dodaje.

Oczywiście, firma nie działa z pobudek li tylko dobroczynnych.

— W europejskich urzędach podatkowych krąży 400 mld EUR podatku VAT, o który przedsiębiorcy się nie ubiegają. Statystycznie średniej firmie prowadzącej międzynarodową działalność przysługuje zwrot podatku na poziomie 30 tys. EUR. Koszt usług Cardvatu to maksymalnie 6 proc. odzyskanej kwoty. To opłacalny biznes — mówi Kerrison Pell-Stevens.

Jak twierdzi, firma obsługuje rocznie dwa tysiące klientów. W 2003 roku przeprowadziła 30 tys. postępowań dotyczących zwrotów VAT. W tym pewnie będzie więcej, bo powstały oddziały w Polsce, Czechach i na Węgrzech, w planach są Estonia, Słowenia i Litwa.

Sztuczki fiskusa

Kerrison Pell-Stevens wie już, jakie sztuczki stosuje fiskus.

— Najszybciej VAT odzyskamy we Francji i w Holandii, tam cały proces trwa około sześciu tygodni. We Włoszech jest gorzej, na zwrot można czekać pięć lat. Zdążyłem się też dowiedzieć, że w Polsce również będzie problem ze zwrotami — przyznaje Kerrison Pell-Stevens.

Dodaje, że jeśli budżet ma „przejściowy deficyt”, wypłaty podatku są opóźniane.

Trudny start

Polska filia istnieje od marca. Kerrison Pell-Stevens przyznaje, że jeszcze nie zgłosił się żaden klient, ale z optymizmem patrzy w przyszłość.

— W ciągu tego roku pozyskamy wielu klientów. Polskie firmy na pewno ucieszą się, jak się dowiedzą, że mogą odzyskać pieniądze, których nie planowali — mówi założyciel Cardvat.

Firma planuje organizację seminariów na temat zwrotu VAT.

Okiem konkurenta

Zainteresowanie jest duże

Zainteresowanie zwrotem VAT jest bardzo duże, choć relatywnie mała liczba osób zarządzających finansami zna taką możliwość. Dyrektorzy finansowi czy główni księgowi szeroko otwierają oczy po poznaniu naszej oferty. Nie dowierzają, że bez ryzyka finansowego i nakładu pracy mogą odzyskiwać znaczne sumy. Potencjał rynku jest bardzo duży.

Klienci wybierając firmę powinni kierować się głównie doświadczeniem i kompleksowością oferty. Warto poprosić o listę klientów oraz informację, czy agent bezpłatnie selekcjonuje dokumenty u klienta.

Marcin Piotrowski dyrektor generalny Cash Back Polska