Taki cel ma być publicznie ogłoszony w przyszłym tygodniu przez ministra zdrowia Matta Hancocka, informuje Sky News.

Rząd chce, aby to raczej firmy tytoniowe, a nie sektor ochrony zdrowia pokryły koszty pomocy palaczom w rzuceniu nałogu, wynika z dokumentów, na które powołał się Daily Mail.
Szacuje się, że w Wielkiej Brytanii ok. 6 mln dorosłych, czyli 15 proc., pali papierosy. W 2011 roku odsetek ten wynosił prawie 20 proc. Palenie jest wciąż największą, dającą się zapobiec, przyczyną nowotworów w kraju.
Simon Clark, dyrektor organizacji Forest, reprezentującej palących powiedział, że ludzie mają prawo do palenia bez bycia narażonym na napastowanie ze strony rządu.
- Dyktowanie ludziom stylu życia nie jest sprawą rządu – podkreślił.