Spółka wykonawcza Ganta chce realizować kontrakty nie tylko dla właściciela. Zrobi to dla prestiżu.
Budopol Wrocław, którego 33 proc. akcji należy do dewelopera Gant Development, ma w portfelu podpisane kontrakty o łącznej wartości 150 mln zł, z czego tylko jeden (budowa apartamentowca Odra Tower za 50,4 mln zł) nie zostanie rozliczony w tym roku. Wszystkie kontrakty realizuje właśnie dla Ganta.
— Walczymy także o 4-5 kontraktów zewnętrznych, w przypadku dwóch jesteśmy już blisko sukcesu. Gant to dla nas komfort, jednak zewnętrzne kontrakty są dla nas ważne ze względów ambicjonalnych, jak i dla rynkowej weryfikacji naszych umiejętności — mówi Mirosław Motyka, prezes Budopolu.
Spółka może liczyć na inwestycje właściciela. Gant chce w tym roku rozpocząć budowę 11 projektów. Budopol będzie o nie konkurować głównie z Intakusem, w którym Gant ma pośrednio i bezpośrednio prawie 20 proc. akcji.
— Portfel robót zakontraktowanych na ten rok ma wartość 150 mln zł. Kolejne kwartały powinny być co najmniej tak dobre pod względem przychodów, jak pierwszy — mówi Mirosław Motyka.
W pierwszym kwartale firma wypracowała 34,1 mln zł przychodów (192 proc. więcej niż rok wcześniej). Zysk netto wyniósł 6,8 mln zł, a zysk operacyjny 1,3 mln zł. W grudniu Budopol przejął Zebud, niewielką podupadłą spółkę z segmentu budownictwa drogowego. Właściciel rozpoczął zakup sprzętu i zatrudnianie pracowników, a sama spółka — składanie ofert.
— W tym roku spodziewamy się co najmniej 3 mln zł przychodów, spółka powinna też osiągnąć rentowność. Na razie skupimy się na jej rozwijaniu, a dopiero pod koniec roku zastanowimy się nad ewentualnym przejęciem spółki instalacyjnej — mówi prezes wrocławskiej spółki.