Budopol chce trochę niezależności

EG
opublikowano: 2011-06-08 00:00

Spółka wykonawcza Ganta chce realizować kontrakty nie tylko dla właściciela. Zrobi to dla prestiżu.

Spółka wykonawcza Ganta chce realizować kontrakty nie tylko dla właściciela. Zrobi to dla prestiżu.

Budopol Wrocław, którego 33 proc. akcji należy do dewelopera Gant Development, ma w portfelu podpisane kontrakty o łącznej wartości 150 mln zł, z czego tylko jeden (budowa apartamentowca Odra Tower za 50,4 mln zł) nie zostanie rozliczony w tym roku. Wszystkie kontrakty realizuje właśnie dla Ganta.

— Walczymy także o 4-5 kontraktów zewnętrznych, w przypadku dwóch jesteśmy już blisko sukcesu. Gant to dla nas komfort, jednak zewnętrzne kontrakty są dla nas ważne ze względów ambicjonalnych, jak i dla rynkowej weryfikacji naszych umiejętności — mówi Mirosław Motyka, prezes Budopolu.

Spółka może liczyć na inwestycje właściciela. Gant chce w tym roku rozpocząć budowę 11 projektów. Budopol będzie o nie konkurować głównie z Intakusem, w którym Gant ma pośrednio i bezpośrednio prawie 20 proc. akcji.

— Portfel robót zakontraktowanych na ten rok ma wartość 150 mln zł. Kolejne kwartały powinny być co najmniej tak dobre pod względem przychodów, jak pierwszy — mówi Mirosław Motyka.

W pierwszym kwartale firma wypracowała 34,1 mln zł przychodów (192 proc. więcej niż rok wcześniej). Zysk netto wyniósł 6,8 mln zł, a zysk operacyjny 1,3 mln zł. W grudniu Budopol przejął Zebud, niewielką podupadłą spółkę z segmentu budownictwa drogowego. Właściciel rozpoczął zakup sprzętu i zatrudnianie pracowników, a sama spółka — składanie ofert.

— W tym roku spodziewamy się co najmniej 3 mln zł przychodów, spółka powinna też osiągnąć rentowność. Na razie skupimy się na jej rozwijaniu, a dopiero pod koniec roku zastanowimy się nad ewentualnym przejęciem spółki instalacyjnej — mówi prezes wrocławskiej spółki.