Giełdowa branża budowlana ma za sobą udany pierwszy kwartał i przed sobą dobre perspektywy. Dzięki temu pretenduje do miana branży roku.
Kiedy wszechobecny kryzys zjada zyski niemal we wszystkich sektorach, giełdowym spółkom budowlanym nie tylko udaje się unikać strat, ale zarabiać więcej. Nie ma w tym żadnego przypadku. Dobre wyniki w okresie spowolnienia gospodarczego to efekt realizacji zamówień zawartych w 2007 i 2008 roku, a więc w okresie hossy budowlanej. Ale nie zmienia to faktu, że inwestorzy nagrodzili efektywność budowlanych spółek wzrostem ich kursów.
Duzi na dużym plusie
Barometrem dla każdej branży są wyniki jej największych przedstawicieli. Jeśli spojrzymy pod tym kątem na osiągnięcia w sektorze budowlanym, to są powody do sporego optymizmu. Wielka trójka: Budimex, PBG i Polimex pochwaliła się zyskami istotnie wyższymi niż oczekiwał rynek. Pierwsza ze spółek zarobiła na czysto 29,8 mln zł, a analitycy oczekiwali 13,5 mln zł. W przypadku drugiej było to odpowiednio 23,2 i 19,2 mln zł. Dla ostatniej z wielkiej trójki było to 34,2 i 27 mln zł. Każda z tych spółek zarobiła wyraźnie więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Osiąganiu lepszych wyników przez dużych przedstawicieli branży sprzyja realizacja kontraktów w różny sposób finansowanych ze środków unijnych lub budżetowych.
Analitycy podkreślają jeszcze jeden ważny aspekt — paradoksalnie zyskom pomógł kryzys w gospodarce. Jego skutki przełożyły się na ustąpienie presji płacowej, spadek cen usług podwykonawców czy cen materiałów. To z kolei znalazło odbicie w wyższej rentowności realizowanych kontraktów budowlanych.
Wzrosty i wizja spadków
To, co wyróżniało spółki budowlane w pierwszym kwartale, to nie tylko znaczne zyski, ale również silny wzrost kursu. Dobre wyniki sprawiają, że notowania wielu spółek budowlanych byłt bardzo dobre w pierwszej połowie roku. Liczby mówią same za siebie. Od początku roku na akcjach Mostostalu Zabrze można było zarobić aż 150 proc., a Polimeksu — blisko 70 proc.
Rosnące marże spółek budowlanych i wzrost ich kursów mogą dobrze wróżyć na przyszłość.
Analitycy nie mają wątpliwości, że w związku z realizowaniem kontraktów zawartych rok i dwa lata temu wyniki w budowlance w całym 2009 roku powinny być dobre. Jednak przestrzegają, że w kolejnych latach zanosi się na spadek marż i pogorszenie zysków. Zdaniem ekspertów, będzie to miało związek z wojną cenową przy zawieraniu kontraktów z niższymi marżami. Swoje może zrobić także kurcząca się liczba kontraktów, rosnąca konkurencja ze strony zagranicznych firm i problemy zleceniodawców.