Budżet prawie ustalony

Agata Hernik
opublikowano: 2006-04-10 00:00

Eurodeputowani i przedstawiciele rządów krajów członkowskich UE porozumieli się co do unijnego budżetu na lata 2007-13.

Wydatki będą wyższe o 4 mld EUR niż ustalone w grudniu 862,4 mld EUR. Negocjacje trwały od stycznia. Pełniąca w tym półroczu prezydencję Austria dążyła do zwiększenia budżetu o niecałe 2 mld EUR, a Parlament Europejski — o 12 mld EUR. Wieloletnie plany budżetowe obowiązują w UE od 1988 r. Po raz pierwszy czteroletni program ustalono na lata 1988-92, kolejny w latach 1993-99. Kończący się w tym roku trzeci budżet był realizowany od 2000 r.

Dużo na edukację

Najwięcej, o 800 mln EUR, zwiększono wydatki na edukację, w tym finansowanie programu wymiany studentów Erasmus oraz na politykę zagraniczną i bezpieczeństwa UE. Po 500 mln EUR przeznaczono na kulturę, programy skierowane do młodzieży oraz ochronę konsumentów i na rozwój transeuropejskich sieci elektroenergetycznych i gazowych. Więcej o 400 mln EUR pójdzie na wspieranie małych i średnich firm, po 300 mln EUR na badania i rozwój oraz współpracę regionów. Budżet na politykę sąsiedzką — w tym wspieranie demokratycznych przemian na Białorusi i Ukrainie — zwiększył się o 200 mln EUR. Na politykę społeczną będzie 100 mln EUR więcej.

Co dla Polski?

Porozumienie oznacza, że wynegocjowane na grudniowym szczycie w Brukseli 60 mld EUR dotacji dla Polski w ramach funduszy strukturalnych i spójności może zostać uruchomione. Teraz trwają prace nad dokończeniem programów operacyjnych, za których pośrednictwem będziemy korzystać z unijnego wsparcia.

Porozumienie nie jest końcem procesu prac nad budżetem UE na lata 2007-13. Muszą go jeszcze zaakceptować państwa członkowskie i Parlament Europejski jako całość. Mimo zwiększenia wydatków o 4 mld EUR budżet UE wzrośnie tylko o 2 mld — do 864,4 mld EUR. Pozostała kwota 2 mld EUR będzie uzyskana dzięki temu, że realizacja niektórych zadań — takich jak pomoc dla krajów spoza UE — zostanie sfinansowana ze środków pozabudżetowych.

Zwiększenie budżetu Unii nie oznacza jednak, że do Polski trafi więcej pieniędzy ponad to, co wynegocjowaliśmy w 2005 r.