Bundesbank radzi nie spieszyć się z ERM-2

PAP
opublikowano: 2003-07-21 12:47

(Depesza uzupełniona o tło i szczegóły raportu) FRANKFURT (Reuters) - Niemiecki bank centralny, Bundesbank, podał w poniedziałek, że

kraje, które w przyszłym roku wejdą do Unii Europejskiej powinny "na później" odłożyć

przyjęcie mechanizmu ERM-2 i tym samym przesunąć w czasie przyjęcie wspólnej waluty. W swoim lipcowym raporcie Bundesbank podał, że dla przyszłych członków UE byłoby

"ekonomicznie rozsądne" utrzymać swobodny kurs swoich walut poprzez opóźnienie wejścia do

systemu ERM-2, który ogranicza wahania kursowe. "Większość krajów kandydackich już zadeklarowała, że chce wejść do ERM-2 tak szybko

jak to możliwe po wejściu do UE. Z ekonomicznego punktu widzenia rodzi się jednak pytanie

o optymalny czas na taki krok" - podał Bundesbank w swoim raporcie. Śródtytuł raportu brzmi "Późniejsze członkostwo w ERM-2 rozsądne biorąc pod uwagę

okoliczności". Według niemieckiego banku proces dostosowywania gospodarek krajów kandydackich do

członkostwa w unii monetarnej będzie łatwiejszy, jeżeli kraje te przez jakiś czas

zachowają swobodny kurs swoich walut. Ocena Bundesbanku pozostaje w sprzeczności z oficjalną linią wielu krajów

kandydackich. Węgry w zeszłym tygodniu zadeklarowały, że chcą wejść do systemu ERM-2 w

maju przyszłego roku, czyli równocześnie z członkostwem w Unii Europejskiej. Wspólną

walutę Budapeszt planuje przyjąć w styczniu 2008 roku. Także Polska chce przyjąć euro tak szybko, jak to będzie możliwe. Utrzymanie stabilnego kursu wobec wspólnej waluty jest tylko jednym z kryteriów

konwergencyjnych. Kraje kandydackie musza mieć także niską inflację, stabilne

długoterminowe stopy procentowe, określony poziom deficytu i zadłużenia. Spełnienie wszystkich tych warunków na raz może być trudne dla wielu krajów

kandydackich, których gospodarki podlegają dynamicznym zmianom. ((Tłumaczył: Tomasz Krzyżanowski; Reuters Messaging:

[email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700,

[email protected]))