Indeksy zaczęły bowiem wtorkowe notowania od solidnych wzrostów, wsparte m.in. danymi zarówno z rodzimej gospodarki, jak i innych liczących się na świecie.
Jednak jeszcze przed połową sesyjnego dnia doszło do pogorszenia nastrojów i niektóre indeksy oddały całe wcześniejsze zyski. I już do końcowego dzwonka na parkietach panowała nerwowa atmosfera z próbami wybronienia przez byki przynajmniej części zdobyczy. Na szczęście ta sztuka się powiodła.
Ostatecznie na finiszu indeks DJ IA rósł o 0,16 proc. Wskaźnik S&P500 zyskiwał 0,42 proc. zaś Nasdaq zwyżkował o 0,63 proc.
Humory popsuły spekulacje i obawy związane z dalszym rozwojem sytuacji wokół Syrii, gdyż coraz bardziej realna wydaje się zbrojna interwencja w tym kraju. Niepokoje te zdołały zdeprecjonować optymistyczne dane o indeksie ISM dla przemysłu, który nieoczekiwanie rosnąc w sierpniu do 55,7 pkt. znalazł się na najwyższym poziomie od czerwca 2011 r.
Gwiazdami sesji, tyle że w negatywnym znaczeniu zostały spółki z sektora zaawansowanych technologii, które są dominującymi graczami w swoich branżach. Chodzi o Microsoft oraz Verizon Comm. Producent oprogramowania komputerowego, w tym znanego systemu operacyjnego Windows stara się ratować fińską Nokię. Przejmuje część jej biznesu komórkowego oraz odkupuje wiele patentów. Jednak inwestorzy kręcą nosem na tę współpracę bazując na dotychczasowych, mało spektakularnych efektach. W rezultacie kurs zniżkował momentami o ponad 4 proc.
Z kolei Verizon podpadł graczom kosztami transakcji przejęcia należących dotychczas do Vodafone udziałów w joint ventures obu spółek. Kwota płacona za 45-proc. udziałów sięga aż 130 mld USD i przez wielu specjalistów oceniana jest na zbyt wysoką. Podkreślają, że prawdziwy interes zrobi na tym brytyjski gigant telekomunikacyjny oraz… banki. Te ostatnie zarobią grube setki milionów na doradztwie. Kurs akcji Verizona spadał chwilami o ponad 5 proc.
W kręgu zainteresowań strony popytowej znalazły się udziały wielu czołowych instytucji bankowych. W górę szły papiery Citigroup, trzeciego pod względem wielkości aktywów banku w USA. W sierpniu spółka sprzedała aktywa o wartości przekraczającej 6 mld USD. Z kolei Bank of America zyskiwał po informacji serwisu Bloomberga, że pozbywa się on resztówki udziałów w China Construction Bank, która szacowana jest na około 2 mld USD. BoA wychodzi tym samym z inwestycji, którą rozpoczęła w 2005 r.
Drożały także walory Cliffs Natural Resources, największego w USA producenta rudy żelaza oraz Freeport-McMoRan Copper & Gold, największej na świecie publicznej spółki miedziowej.