Byki zyskały przewagę, Warszawa ciągle w tyle

Roman Przasnyski, Open Finance
opublikowano: 2011-06-28 18:17

Wtorek przyniósł przypływ optymizmu na większosci parkietów, głównie za sprawą poprawy nastrojów na Wall Street. Nasz rynek nadal znajduje sie w gronie słabeuszy.

Poczatek wtorkowej sesji na warszawskim parkiecie przyniósł kontynuację spadków. Ich skala nie była jednak już tak duża, jak dzien wczesniej. Indeks najwiekszych spółek tracił na otwarciu 0,3 proc., a pozostałe wskazniki zniżkowały jedynie symbolicznie. Do południa zaznaczała się niewielka przewaga niedzwiedzi. WIG20 w najgorszym momencie dotarł do 2765 punktów, tracąc 0,8 proc.

W drugiej części sesji korzystając z wyraźnej poprawy nastrojów na rynkach światowych zmniejszył nieco skalę strat, ale do końca dnia pozostawał pod kreską. Tym razem nie było zbyt wielkich różnic w
zachowaniu poszczególnych segmentów naszego rynku. Wczesnym popołudniem wszystkie indeksy zniżkowały po 0,3-0,5 proc., a najsłabszy podobnie jak w poniedziałek był mWIG40.

Handel przebiegał jednak bardzo nerwowo, a spora część spółek ulegała znacznej przecenie. W gronie
najwiekszych firm już od rana najgorzej zachowywały się walory Bogdanki, BRE, PBG, Kernela i TVN. Poczatkowo traciły one po nieco ponad 1 proc. W południu akcje Kernela spadały jednak o ponad 4 proc., papiery PBG szły w dół o niemal 5 proc., a Bogdanki, BRE i TVN po około 2 proc.

W przypadku PBG inwestorzy najwyraźniej negatywnie zareagowali na informacje o kupnie za 541 mln zł 50 proc. pakietu akcji Rafako od Elektrimu. Na wieść o tym akcje Rafako szły w górę chwilami nawet o 31 proc. Nadal bardzo mocne były walory Telekomunikacji Polskiej, które zyskiwały prawie 2 proc. To głównie dzieki nim WIG20 trzymał sie jedynie na niewielkim minusie. Nieznacznie powyżej poniedziałkowego zamkniecia znalazły sie po południu akcje Pekao, PKO i PKN Orlen.

Nasze indeksy dość niemrawo reagowały i na poranną i popołudniową poprawę nastrojów na głównych giełdach europejskich. Tam zas sytuacja była mocno zróżnicowana. Poczatkowo wskaźniki w Paryżu,
Frankfurcie i Londynie zyskiwały po około 0,3-0,4 proc. CAC40 szybko jednak poszedł w górę, rosnąc o ponad 1 proc. DAX po porannym nieco słabszym wyskoku powrócił pod kreske i na plus wyszedł dopiero po południu. Podobnie zachowywał sie londynski FTSE. Liderem wzrostów był indeks w Atenach, zyskujacy momentami 2,8 proc. Za wyjątkiem Warszawy, Rygi i Tallina niezle radziły sobie giełdy naszego regionu.

W ciagu dnia zródłem optymizmu na europejskich parkietach była zwyżka kontraktów na amerykańskie indeksy, zaś pod koniec dobry poczatek sesji na Wall Street, gdzie indeksy rosły po 0,6-0,7 proc. Informacje makroekonomiczne do optymizmu nie skłaniały. Indeks cen domów w amerykanskich metropoliach spadł w kwietniu o 4 proc., ale takiego właśnie wyniku się spodziewano. Rozczarował wskaznik nastrojów konsumentów zniżkując z 61,7 do 58,5 punktu. Oczekiwano, że wyniesie 60,5 punktu. Te dane rynki jednak zignorowały.

Nasz ruszył lekko w góre dopiero w ostatnich godzinach handlu. WIG20 i mWIG40 spadły ostatecznie po 0,19 proc., a WIG o 0,07 proc. sWIG80
zyskał 0,27 proc. Obroty wyniosły 765 mln zł.