Były bankowiec rzuca wyzwanie bankom

opublikowano: 26-06-2019, 22:00

Sławomir Gąsiorowski z fotela prezesa serwisu nieruchomościowego snuje plany cyfryzacji rynku kredytów hipotecznych. Nie jest osamotniony

Domiporta, wcześniej Trader.com, to właściciel serwisu nieruchomościowego domiporta.pl działającego od 2002 r. Od połowy zeszłego roku model biznesowy spółki, kontrolowanej przez Agorę, przechodzi gruntowną przemianę — ze słupa ogłoszeniowego w proptech, czyli firmę specjalizującą się innowacjach, zwykle teleinformatycznych, mających wpływ na branżę deweloperską. Autorem nowej strategii rozwoju Domiporty jest prezes Sławomir Gąsiorowski, wcześniej związany ze spółkami z grupy Leszka Czarneckiego — Idea Bankiem, Lion’s Bankiem, Home Brokerem i Expanderem, gdzie odpowiadał za marketing. Postanowił zostać pionierem cyfrowej transformacji w obszarze kredytów hipotecznych, w którym, jego zdaniem, od 20 lat nic się nie zmieniło.

— Przez ostatni rok zrekrutowałem nowy zespół pracowników znających się na takich technologiach, jak big data i sztuczna inteligencja. Obecnie firma zatrudnia około 50 osób. Pierwszym rozwiązaniem, które wdrożymy w serwisie jeszcze w czerwcu tego roku, będzie możliwość rezerwacji nieruchomości online. Klient, odpłatnie, będzie mógł umówić się na obejrzenie mieszkania i podjąć decyzję. W dłuższej perspektywie chciałabym z serwisu zrobić platformę umożliwiającą zakup mieszkania na jeden klik — mówi Sławomir Gąsiorowski.

Zespół Domiporty składa się z jego dawnych współpracowników oraz osób zaangażowanych m.in. w powstanie platformy Bancovo, agregującej kredyty konsumenckie banków i firm pożyczkowych, oraz Vivusa, internetowego pożyczkodawcy.

Apel do banków

Sławomir Gąsiorowski przyznaje, że digitalizacja kredytów hipotecznych to nie lada wyzwanie dla banków.

— Niemal każdy produkt bankowy można dziś kupić online, a umowę podpisać esemesem. Innowacje szerokim łukiem omijają jednak kredyty mieszkaniowe. Nadal trzeba pójść do oddziału banku — i to kilka razy w sprawie jednego wniosku kredytowego. Wciąż obowiązują papierowe zaświadczenia i umowy, a kredytobiorca, który składa wniosek kredytowy, nie wie, co się dzieje z jego sprawą i kiedy bank podejmie decyzję — tłumaczy prezes Domiporty.

Od czego zacząć zmianę?

— W pierwszej kolejności banki powinny pomyśleć o stworzeniu interfejsu, w którym klient mógłby elektronicznie dodawać wymagane dokumenty, takie jak umowa z deweloperem, wyciąg z rachunku czy potwierdzenie stanu prawnego nieruchomości. Po zalogowaniu mógłby sprawdzić status wniosku i przewidywany termin wydania decyzji. To dałoby mu pewien spokój, zwłaszcza gdy zadatkował nieruchomość i grozi mu utrata pieniędzy, jeżeli w określonym czasie nie dostanie kredytu. W zakresie wewnętrznych procesów banków, poprzedzających decyzję kredytową, jest spore pole do wykorzystania inteligentnych algorytmów. Chodzi o takie operacje, jak elektroniczna wycena nieruchomości, sprawdzenie jej statusu w księgach wieczystych i urzędach gminnych, zastosowanie wiarygodnych systemów scoringowych [ocena ryzyka kredytowego — red.] czy analiza dokumentów finansowych. Aby te operacje mogły przebiegać elektronicznie, konieczna jest przychylność nadzorcy oraz technologie typu API, umożliwiające bezpieczny, zdalny wgląd do państwowych rejestrów — mówi Sławomir Gasiorowski.

Kusząca perspektywa

Od zeszłego roku sił w sprzedaży kredytów hipotecznych przez internet próbuje spółka Solo Project, właściciel serwisu jakikredyt.pl.

— Jako pierwsi na rynku poczyniliśmy jakiekolwiek kroki w kierunku digitalizacji kredytów hipotecznych. Stworzyliśmy platformę internetową agregującą oferty kilkunastu banków, których nazw nie chciałabym ujawniać. Wystarczy określić parametry kredytu mieszkaniowego, takie jak kwota, okres spłaty i wysokość rat, aby system dopasował produkt odpowiadający preferencjom klienta. Przy każdej ofercie pojawi się lista wymaganych dokumentów, które klient powinien przygotować i dostarczyć bankowi. Wdrożyliśmy też narzędzie umożliwiające automatyczne generowanie wniosku kredytowego i zdalny kontakt z konsultantem, który nie tylko odpowiada na pytania, ale również odbiera komplet dokumentów i przekazuje bankowi. Na razie to wszystko, co możemy zrobić przez internet. Na więcej nie pozwala prawo — mówi Piotr Krogulec, założyciel i prezes Solo Projectu.

65937540-8c2f-11e9-bc42-526af7764f64
Nieruchomości
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
Nieruchomości
autor: Dominika Masajło, Paweł Berłowski
Wysyłany raz w tygodniu
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Zapewnia, że model biznesowy firmy nie polega na zbieraniu tzw. leadów sprzedażowych, czyli danych klientów, by nimi handlować.

— Jakikredyt.pl jest serwisem transakcyjnym — twierdzi Piotr Krogulec.

Za pośrednictwem platformy udzielanych jest 40 kredytów hipotecznych miesięcznie. Jeszcze w tym roku firma chce podwoić wynik, w czym ma jej pomóc przygotowywana właśnie kampania promocyjna.

415,2 mld zł Takie było zadłużenie Polaków z tytułu kredytów mieszkaniowych na koniec 2018 r. (o 6,78 proc. większe niż rok wcześniej)...

2,2 mln ...a tyle było czynnych umów kredytowych.

OKIEM BANKOWCA

Ważny jest komfort klienta

ANNA MEUNIER, szefowa wydziału kredytów hipotecznych w Banku Millennium

Z naszych badań wynika, że mimo powszechnej digitalizacji i coraz większej skłonności do załatwiania większości spraw online większość klientów banków nie jest jeszcze gotowa na przejście procesu uzyskania kredytu hipotecznego samodzielnie. To dla nich ważna życiowa decyzja i w procesie jej podejmowania oczekują wsparcia pracownika banku. Biorąc pod uwagę dostępność zewnętrznych baz danych, udzielenie kredytu hipotecznego w pełni online w sposób optymalny i przyjazny dla klienta nie jest jeszcze możliwe. Nie oznacza to jednak, że w najbliższym czasie sytuacja się nie zmieni. Banki powinny przygotowywać się na stopniową zmianę w preferencjach klientów i wdrażać takie procesy, które również w przypadku bardziej skomplikowanych produktów będą wykorzystywały rozwój technologii, zapewniając jednocześnie klientom poczucie bezpieczeństwa.

OKIEM ANALITYKA

Za wcześnie na e-hipotekę

ANDRZEJ POWIERŻA, analityk DM Citi Handlowy

Klient chętnie weźmie kredyt przez internet, pod warunkiem że usługa będzie wygodna i nieskomplikowana. O ile zaciągnięcie kredytu konsumenckiego jest możliwe przez aplikację mobilną czy bankowość internetową na „jeden klik” na podstawie prescoringu [badania zdolności kredytowej na potrzeby tworzenia spersonalizowanych ofert — red.], o tyle w przypadku hipotek nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić. Z technologicznego punku widzenia złożenie wniosku o kredyt hipoteczny przez internet nie powinno stanowić problemu, ale liczba dokumentów, które klient banku musiałby zeskanować i przesłać bankowi, mogłaby skutecznie go zniechęcić. Osobiście wolałabym zanieść teczkę do banku lub pośrednika, aby mieć pewność, że dopełniłem wszelkich formalności i wniosek został złożony, niż obawiać się, że o czymś zapomniałem albo dołączyłem dokumenty w złym formacie. Inaczej byłoby, gdyby banki korzystały z różnych baz danych i pobierały z nich informacje o nieruchomości i kliencie niezbędne do oceny wniosku kredytowego. Wówczas usługa internetowych hipotek mogłaby się przyjąć na naszym rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy