Były szef Bumaru usłyszał zarzuty

  • Piotr Nisztor
opublikowano: 16-03-2012, 00:00

Prokuratura zarzuca wieloletniemu prezesowi działanie na szkodę zbrojeniowego giganta

Po niespełna czterech latach Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła w części śledztwo dotyczące podejrzenia nieprawidłowości przy zawieraniu w latach 2003-07 wielomilionowych umów prowizyjnych i doradczych przez Bumar, państwowego giganta zbrojeniowego. Powód? Brak znamion przestępstwa. Śledczy nie znaleźli bowiem dowodów, że umowy zawierane przy okazji realizacji dużych kontraktów, m.in. w Malezji, były przykrywką do wyprowadzania pieniędzy ze spółki. Decyzja w tej sprawie zapadła 30 grudnia 2011 r.

Nie oznacza to jednak końca śledztwa.

Z ustaleń „Pulsu Biznesu” wynika bowiem, że prokuratura wyodrębniła inny wątek i postawiła w tej sprawie zarzuty działania na szkodę spółki Romanowi B., byłemu szefowi Bumaru, który na czele zbrojeniowego przedsiębiorstwa stał do lutego 2007 r.

— Nie chcę komentować sprawy — ucina Roman B. Prokuratura nie chce ujawnić treści zarzutów. Z ustaleń „PB” wynika, że mają one związek z zawarciem niekorzystnych, zdaniem prokuratury, umów doradczo- -prowizyjnych przy kontraktach m.in. w Iraku i Gruzji.

Prześwietlanie prowizji

Pierwsza kwestionowana przez śledczych umowa została podpisana przez Romana B. 20 sierpnia 2001 r. z zarejestrowaną w Wielkiej Brytanii firmą Subci Ltd. Zgodnie z kontraktem spółka doradzała Bumarowi w przetargu na dostawę szyn kolejowych dla PKP. W zamian otrzymała niespełna 80 tys. EUR. Prokuratura podejrzewa, że doradztwo było fikcyjne.

Kolejne umowy kwestionowane przez śledczych dotyczą prowizji przy kontraktach w Iraku. Roman B. zawarł je w 2003 i 2004 r. ze spółką Golden Vision z siedzibą w Gibraltarze. Reprezentował ją Abdul Rahman El-Assir, libański handlarz bronią (jego zeznania znajdują się w materiałach warszawskiej prokuratury), który pośredniczył w zakończonej fiaskiem transakcji zakupu polskich stoczni. Dzięki umowom z Bumarem Golden Vision miało wyłączność na pośrednictwo przy sprzedaży broni do Iraku.

Tymczasem według świadków — pracowników Bumaru, zajmujących się irackim rynkiem — Golden Vision w żaden sposób nie uczestniczyło i nie doprowadziło do zawarcia żadnego kontraktu, a mimo to otrzymywało pieniądze.

— Innego zdania jest Roman B. Tłumaczył, że mimo podpisania kontraktów z Irakiem był problem z przekazaniem do Bumaru pieniędzy. Nie działały żadne banki, a przewóz gotówki samolotem z Bagdadu do Warszawy był zbyt niebezpieczny. Według B., El Assir miał zorganizować bank w Omanie, do którego Irakijczycy wpłacili pieniądze i dzięki temu był możliwy przelew na konto Bumaru — mówi oficer Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która na polecenie warszawskiej prokuratury wykonuje czynności w tym śledztwie.

Bez satysfakcji

Z ustaleń „PB” wynika, że prokuratura kwestionuje też umowę zawartą jednoosobowoprzez Romana B. 2 lutego 2007 r. z Bumar Gulf, joint venture Bumaru i jego kuwejckich partnerów. Dzięki jej zapisom Bumar Gulf otrzymał na kilka lat wyłączność na pośrednictwo przy zawieraniu kontraktów z Gruzją.

— Jeszcze nie wszystkim podejrzanym udało się je przedstawić — dodaje Monika Lewandowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. 30 grudnia 2011 r. warszawska prokuratura zawiesiła śledztwo przeciwko Romanowi B., m.in. z powodu oczekiwania na realizację wniosku o międzynarodową pomoc prawną ze Szwajcarii i Wielkiej Brytanii. Monika Lewandowska zaznacza, że część dokumentów prokuratura już otrzymała. Nie potrafiła jednak odpowiedzieć, kiedy śledztwo zostanie wznowione.

— Niewykluczone, że po otrzymaniu dokumentów także nowe osoby mogą usłyszeć zarzuty — mówi „PB” oficer Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

O wątpliwościach dotyczących umów prowizyjno-doradczych poinformował na początku 2008 r. prokuraturę Tomasz Szatkowski, ówczesny członek zarządu Bumaru.

— Nie otrzymałem informacji o zarzutach dla moich poprzedników. Jeśli rzeczywiście mają kłopoty w wyniku śledztwa zainicjowanego moim zawiadomieniem, nie jest to dla mnie powód do satysfakcji. Stanowi jednak dowód, iż miałem uzasadnione podstawy do złożenia zawiadomienia, którego celem było powstrzymanie działań, odbieranych przeze mnie jako potencjalnie bardzo szkodliwe dla Bumaru — podkreśla Tomasz Szatkowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Nisztor

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu