W tym roku akcjonariusze BZ WBK otrzymają dywidendę wysokości 0,42 zł na akcję. Na więcej mogą liczyć w przyszłym roku, bo bank zapowiada zdecydowane zwiększenie zysku netto — nawet do 350 mln zł. Zamierza także dokonać radykalnego cięcia kosztów i do 10 proc. zwiększyć udział w rynku.
BZ WBK musi najpierw dojść do siebie po niedawno zakończonej fuzji, nim pomyśli o kolejnych przejęciach.
— Musimy sfinalizować fuzję. Być może potem rozejrzymy się po rynku — mówi Jacek Kseń, prezes banku.
Dlatego stawia na razie na rozwój organiczny. W jej strategii założono zdecydowane wzmocnienie pozycji na rynku. Obecnie bank posiada 5,4-proc. udział w rynku kredytów sektora bankowego i 6,5-proc. w rynku depozytów.
— Stawiamy na obsługę klientów indywidualnych o dochodach średnich i wyższych oraz małych i średnich firm, sprzedaż kredytów hipotecznych, oferowanie większej liczby kart płatniczych i kredytów, usług leasingowych i TFI. Do końca 2005 r. zamierzamy znacząco zwiększyć nasz udział w tych rynkach — wylicza Jacek Kseń.
Te działania — połączone z wprowadzeniem nowego systemu informatycznego i zdecydowaną redukcją kosztów — mają doprowadzić do wypracowywania przez spółkę wysokich wyników finansowych. BZ WBK liczy też na rozwój w najbliższych latach spółek z grupy kapitałowej — domu maklerskiego, który prawdopodobnie zarobił w ubiegłym roku około 1,7 mln zł, a także TFI.
— Sądzę, że z powodu spadającego oprocentowania depozytów coraz więcej klientów będzie inwestować na rynku kapitałowym bądź przez dom maklerski, bądź kupując jednostki TFI — uważa Jacek Kseń.
— Strategia na ten rok zakłada zwiększenie sprzedaży i pozyskanie nowych klientów. Jednak BZ WBK — wzorem innych banków — postanowił również zwiększyć zyski z opłat prowizji itp., czyli odbić sobie na klientach straty spowodowane spadającymi marżami odsetkowymi. W ubiegłym roku dochody odsetkowe BZ WBK wyniosły ponad 1 mld zł, a pozostałe dochody 573 mln zł.
— Sądzę, że w tym roku nadal największym źródłem dochodów będą zyski odsetkowe, a w nich rosnący udział będą miały dochody z większej liczby kredytów, a malejący z lokat. Chcemy też zarabiać na rosnącej liczbie operacji kartowych, opłat pobieranych w oddziałach za przelewy, operacje w rachunkach, prowizje od udzielanych kredytów dla ludności i przedsiębiorstw oraz transakcji sprzedaży walut. Ważną pozycją będą płatności zagraniczne — mamy m.in. wyłączność na obsługę przekazów do Polski dokonywanych przez Deutsche Bank i Dresdner Bank. Prowizja z tej działalności wyniosła w ubiegłym roku 26,6 mln zł — wyjaśnia Jacek Kseń.
Jednym z najważniejszych problemów, z którymi musi poradzić sobie bank, są koszty.
— W ubiegłym roku wykazaliśmy wskaźnik kosztów do dochodów aż na poziomie blisko 70 proc. Naszym celem jest zmniejszenie tego wskaźnika do 2005 r. do 50 proc. W połowie tego roku zakładamy implementację nowego systemu informatycznego, więc nadal wydatki będą duże. Może uda nam się osiągnąć ten współczynnik bliski 60 proc. — mówi Jacek Kseń.
W sam system informatyczny BZ WBK zainwestuje łącznie 100 mln USD (ponad 400 mln zł), z czego 212 mln zł już zostało wydane.
Za ubiegły rok BZ WBK miał zwrot z kapitałów ROE na poziomie 9,3 proc. Był to — po Pekao SA i BRE Banku — trzeci wynik w sektorze.
— Naszą ambicją jest, by w ciągu dwóch, trzech lat dojść do takiego zwrotu z kapitału, jaki kiedyś miał WBK, czyli 25 proc. Sądzę, że w tym roku ROE osiągnie co najmniej 15 proc. — twierdzi Jacek Kseń.
Bank ma 19,5 proc. kredytów w sytuacji nieregularnej. W zdecydowanej części to zasługa portfela byłego BZ. Na złe długi stworzono nieco ponad 1,1 mld zł rezerw kredytowych.
— Do tego doliczyć trzeba 87,5 mln zł odłożonych na ryzyko ogólne. Sądzę, że w tym roku w najgorszym przypadku wartość rezerw kredytowych nie powinna przekroczyć 120 mln zł. Liczymy także na zmniejszenie udziału złych długów do 15 proc., o ile oczywiście uda nam się zwiększyć akcję kredytową o 12-15 proc. — twierdzi Jacek Kseń.
W ubiegłym roku BZ WBK zarobił netto 151 mln zł. W dużej mierze była to wina rezerw, jakie spółka utworzyła na koszty związane z fuzją, oraz kredyty w sytuacji nieregularnej. W tym roku m.in. w wynikach finansowych powinny być widoczne pierwsze efekty połączenia BZ z WBK. W opinii analityków, bank zarobi w 2002 r. 300-350 mln zł.
— Prognozę podamy po pierwszym lub po drugim kwartale, gdy będzie już znany stan gospodarki. Jednak oczekuję, że będzie to dobry rok dla BZ WBK — mówi Jacek Kseń.
Dodaje, że wyniki nie będą już obciążone wysokimi rezerwami, bo wszystkie koszty fuzji związane z wprowadzeniem nowego systemu informatycznego, zwolnieniem pracowników itp. zostały uwzględnione w wynikach za 2001 r. Przeznaczono na nie 151 mln zł.