Calatrava ugrzęzła

Dawid Tokarz
31-01-2011, 00:00

Poza Idea TFI w spółkę uwierzyli m.in. Rubicon Partners i Michał D., były duży akcjonariusz Optimusa.

Poza Idea TFI w spółkę uwierzyli m.in. Rubicon Partners i Michał D., były duży akcjonariusz Optimusa.

Udało nam się dotrzeć do listy inwestorów, którzy w ostatnich miesiącach objęli obligacje Calatravy Capital (CC) i zamienili je na akcje giełdowej spółki.

Poza mającym kontrolę nad CC Pawłem Narkiewiczem walory firmy przejął m.in. jego dobry znajomy Michał D., który w latach 2006-07 kontrolował Optimusa (zdaniem prokuratury było to możliwe dzięki sfałszowaniu uchwały rady nadzorczej; Michał D. nie przyznaje się do winy). Jego fundusz Gekko Holdings wydał 3 mln zł, a kolejne 2,6 mln zł wyłożyła, jak wynika z naszych informacji, powiązana z nim cypryjska firma. Akcje warte po 4,1 mln zł objęły dwie inne spółki z Cypru: Coleburn Company i Faiveley Ltd. O pierwszej nic nie wiadomo. Druga to podmiot, od którego CC przejęła w październiku 2010 r. firmę Kolgard-Oil (część wartej 10,2 mln zł transakcji została tak właśnie rozliczona). Akcjonariuszem CC została też cypryjska Nordima Holdings, która jakiś czas temu była akcjonariuszem notowanej na NewConnect agencji PR Liberty Group (wyłożyła 1,2 mln zł), oraz spółka z grupy giełdowego Rubicon Partners NFI (1,1 mln zł).

Inwestorzy ostrożni

Liczba inwestorów, którzy zaufali strategii CC zaproponowanej przez Pawła Narkiewicza, jest więc spora. Większość giełdowych graczy podchodzi jednak do spółki z dużą ostrożnością. Świadczy o tym kurs, który krąży wokół 0,40 zł i jest sporo niższy niż cena nominalna (0,50 zł). I to mimo że CC co i rusz informuje o przygotowywanych bądź zrealizowanych akwizycjach, planach upublicznienia kolejnych spółek zależnych, uzyskanych kapitałach czy dobrych wynikach (według szacunków w 2010 r. spółka zarobiła na czysto ponad 10 mln zł).

— Pewna niechęć do spółki wynika zapewne z przeszłości: z tego, że przed moim wejściem praktycznie nigdy nie generowała zysków oraz z wydarzeń z 2009 r., kiedy akcjonariusze mieli prawo poczuć się oszukani — tłumaczy Paweł Narkiewicz.

Wiosną 2009 r. walne CC (funkcjonującej wtedy jako IB System) głosami BBI Capital zdecydowało, że wyda do 20 mln zł na buy-back, który miał być przeprowadzony powyżej ceny rynkowej. Informacja zaowocowała dużym wzrostem kursu. BBI wykorzystał to do sprzedaży 12 proc. akcji, a uchwała o skupie nie została zrealizowana.

Prezes pewny swego

Wątpliwości inwestorów budzi i to, że od dłuższego czasu losami CC nie interesuje się cypryjska firma Postino Holdings, która nie wiadomo do kogo należy, a według oficjalnych danych wciąż jest największym akcjonariuszem giełdowej spółki.

— Na spotkaniach z funduszami słyszę często, że obecność tak dużego nieaktywnego akcjonariusza jest problemem. Dlatego za wszelką cenę próbuję to wyjaśnić. I wyjaśnię —obiecuje Paweł Narkiewicz.

Dodaje, że jest pewny, że dzięki temu oraz kolejnym pozytywnym informacjom ze spółki kurs CC wreszcie ruszy w górę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Calatrava ugrzęzła