Kiedy car był naszym królem...

Większość Polaków na pytanie o ostatniego polskiego władcę odpowie, że był nim Stanisław August Poniatowski. Wersja taka zgodnie wykładana jest w szkołach, choć ogół historyków nie ma raczej wątpliwości, że był nim rosyjski car, Mikołaj I.

Kongres Wiedeński obradujący w latach 1814-1815 w celu ustalenia nowego porządku Europy po wojnach napoleońskich odtworzył Królestwo Polskie oficjalnie proklamowane 20 czerwca 1815 r. Był to wielki sukces dyplomacji rosyjskiej, ponieważ zarówno Prusy, jak i Austria sprzeciwiały się temu działaniu widząc w jawne złamanie tajnego traktatu między zaborcami. Odbudowa, na razie tylko teoretyczna, godziła również w ich interesy, ponieważ mogła sugerować przyszłe roszczenia terytorialne wobec ziem zagarniętych przez Wiedeń i Berlin.

Adam Jerzy Czartoryski, twórca koncepcji odtworzenia Królestwa Polskiego w unii personalnej z Imperium Rosyjskim. Późniejszy szef powstańczego rządu, po jego upadku lider emigracji w Paryżu.
Wyświetl galerię [1/8]

Adam Jerzy Czartoryski, twórca koncepcji odtworzenia Królestwa Polskiego w unii personalnej z Imperium Rosyjskim. Późniejszy szef powstańczego rządu, po jego upadku lider emigracji w Paryżu.

Książę Adam Jerzy Czartoryski, mając od lat olbrzymi wpływ na cara Aleksandra wyjednał u niego przychylność dla idei odbudowy Polski. Już w 1814 r. zaproponował mu nie tylko objęcie władzy w Księstwie Warszawskim, ale zbudowanie na jego podstawie nowego organizmu wraz z przyłączeniem doń 8 guberni wschodnich położonych na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej. 

Nadzieje na urzeczywistnienie tej idei przyniosła ugodowa początkowo polityka cara wobec Polaków w Królestwie. Nadał on państwu liberalną konstytucję z wybieralnym parlamentem, zagwarantował szerokie swobody prywatne i kulturalne, mianował gen. Zajączka Namiestnikiem Królestwa Polskiego, ustanowił w stolicy Uniwersytet.

Działania Aleksandra były ciepło przyjmowane w Warszawie. W 1815 r. zbudowano na jego powitanie bramę triumfalną na pl. Trzech Krzyży, nieprzypadkowo też budowany w tam w latach 1818-1825 kościół otrzymał wezwanie św. Aleksandra. W 1816 r. na cześć cara skomponowano utwór "Boże coś Polskę", którego autorzy - Alojzy Feliński i Jan Nepomucen Kaszewski wzorowali się na brytyjskim "God save the King", również w zakresie melodii (w późniejszych latach pieśń zaczęto wykonywać do znacznie popularniejszej melodii "Serdeczna Matko"). W pierwotnej wersji czterozwrotkowy utwór kończył się słowami:

Niech zaprzyjaźnione dwa narody kwitną,
I błogosławią Jego panowanie;
Przed Twe ołtarze zanosim błaganie,
Naszego Króla zachowaj nam Panie!

Nadana Królestwo w listopadzie 1815 r. Konstytucja głosiła, że "Rząd jest w osobie króla. Król sprawuje władzę wykonawczą w całej swojej rozciągłości" (art. 35), a "osoba królewska jest święta i nietykalna" (art. 36). Choć Aleksander I tytułował się królem polskim, to nigdy jednak koronowany nie był.

Pierwsza, i jedyna, koronacja cara rosyjskiego na polskiego władcę odbyła się 24 maja 1829 r. Wtedy to Mikołaj I Pawłowicz Romanow, już od czterech lat tytułujący się królem polskim, podczas ceremonii na Zamku Królewskim nałożył na swoją głowę koronę cesarską Anny Iwanowny z 1730 r. Warto przypomnieć, że używane w większości poprzednich koronacji insygnia zostały potajemnie zniszczone przez władze pruskie w procesie eliminacji polskich symboli państwowych. 
Podczas koronacji Mikołaja wykorzystano również miecz ceremonialny Jana III Sobieskiego, rosyjskie berło ceremonialne z 1771 r. Nowy władca nałożył swojej małżonce Łańcuch Orderu Orła Białego, wykonany tego roku w Petersburgu, na którym obok polskiego Białego Orła znajdował się również dwugłowy ptak z cesarskiego godła.

Nadzieje na odtworzenie polskiego państwa w przedrozbiorowych granicach i utrzymanie szerokiego zakresu swobód stopniowo gasły wobec coraz ostrzejszej polityki caratu. Konstytucja była łamana przez nowego Namiestnika - Wielkiego Księcia Konstantego, od 1825 r. obrady Sejmu utajniono, a społeczeństwo była zastraszane szeroko rozbudowaną siatką konfidentów carskiej policji. O stosunku do nich ludności mogą świadczyć samosądy po wybuchu powstania listopadowego, podczas których mordowano donosicieli.

Łamanie praw obywateli przygotowało podstawę do buntu, a bezpośrednią przyczyną rebelii stało się przygotowanie do użycia Wojska Polskiego w tłumieniu europejskich ruchów niepodległościowych.  W lipcu i sierpniu 1830 roku wybuchły zwycięskie rewolucje we Francji i w Belgii, które doprowadziły do podważenia ustanowionego na Kongresie Wiedeńskim systemu Świętego Przymierza mocarstw europejskich. 17 października car Mikołaj rozkazał przygotowanie mobilizacji alarmowej wojska polskiego i rosyjskiego. 21 października ks. Franciszek Ksawery Drucki-Lubecki otrzymał polecenie przygotowania finansów Królestwa Polskiego na wypadek wojny. 24 listopada Kongres Narodowy w Brukseli zdetronizował króla Niderlandów i ogłosił faktyczną niepodległość Belgii. 28 listopada dotarła do Warszawy wieść o upadku prorosyjskiego rządu Wielkiej Brytanii ks. Artura Wellingtona. Jednocześnie już 23 listopada członkowie sprzysiężenia Podchorążych byli ostrzeżeni o ich dekonspiracji i przygotowanych aresztowaniach. W tej sytuacji Powstanie wybuchło w nocy z 29 na 30 listopada 1830 r.

Bunt nie spotkał się z przychylnością elity wojskowej i politycznej. Już pierwszej nocy powstańcy zabili sześciu generałów polskich, którzy odmówili udziału w rebelii i wzywali buntowników do powrotu do koszar. Rada Administracyjna (rząd) Królestwa Polskiego próbowała rozbroić powstańców i ludność cywilną. Liczono na ugodowe zakończenie chwilowego zrywu. Wydawało się, że liczył też na to Wielki Książę Konstanty, który z wiernymi sobie oddziałami wycofał się do Wawra pod Warszawą i tak czekał jakby na opanowanie rebelii polskimi rękami. 

Delegacja polska udała się do Petersburga na negocjacje, w których zakończenie zrywu uzależniali od przywrócenia praworządności, wycofania wojsk rosyjskich i powiększenia Królestwa o ziemie zabrane w rozbiorach przez Rosję. Królestwo bowiem powstało na ziemiach Księstwa Warszawskiego zabranych Rzeczypospolitej przez Prusy i Austrię w II i III rozbiorze, z wyłączeniem Wielkopolski. Car odrzucił żądania, wezwał Polaków do spokoju, nakazał mobilizację rosyjskiego korpusu interwencyjnego oraz skoncentrowanie Wojska Polskiego w okolicach Płocka. W tym samym czasie warszawski Sejm ogłosił powstanie narodowe.

17 stycznia wobec fiaska negocjacji z carem Józef Chłopicki złożył urząd dyktatora. Wtedy też na ulicznych manifestacjach ludności coraz częściej pojawiały się żądania detronizacji cara. Oficjalny wniosek w tej sprawie wniósł do laski marszałkowskiej poseł Roman Sołtyk. 25 stycznia izba podjęła decyzję o detronizacji Mikołaja, za treść dość umiarkowanej w słowach uchwały odpowiadał lider stronnictwa konserwatywnego, książę Adam Jerzy Czartoryski. Mimo jego starań decyzja parlamentu ściągała na siebie ostateczną likwidację marzeń o odtworzeniu w miarę suwerennego państwa, z czego ten wielki polityk zdawał sobie sprawę podpisując dokument (do czego jako szef rządu był zobowiązany) przy komentarzu:

Zgubiliście Polskę!

Kontrowersyjna jest kwestia prawnej możliwości detronizacji władcy, ponieważ ówcześnie obowiązujące prawo nie dawało Sejmowi takiej możliwości.

Niektórzy dzień 25 stycznia 1831 r. uznają za oficjalny początek wojny polsko-rosyjskiej.

Wspomnienie detronizacji cara znalazło się w wierszu "Reduta Ordona" Adama Mickiewicza napisanym rok po tych wydarzeniach, w 1832 r., w Paryżu:

Mocarzu, jak Bóg silny, jak szatan złośliwy,
Gdy Turków za Bałkanem twoje straszą spiże,
Gdy poselstwo paryskie twoje stopy liże,
— Warszawa jedna twojej mocy się urąga,
Podnosi na cię rękę i koronę ściąga,
Koronę Kazimierzów, Chrobrych z twojej głowy,
Boś ją ukradł i skrwawił, synu Wasilowy!

Powstanie trwało niepełny rok, zakończyło się zdobyciem Warszawy 17 października 1831 r. Po jego upadku wprowadzono szereg represji mających zdławić polskie dążenia niepodległościowe i stopniowo zrusyfikować naród. Cesarz Mikołaj I Romanow wypowiedział słowa:

Nie wiem, czy będzie jeszcze kiedy jaka Polska, ale tego jestem pewien, że nie będzie już Polaków.

Carowie rosyjscy do 1917 r. używali tytułu królów Polski, ale już jako jednego z szeregu przysługujących im w pełnej tytulaturze. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Historii / Kiedy car był naszym królem...