Carrefour może zniknąć z Polski

MZAT
opublikowano: 2012-08-28 00:00

Francuska grupa szuka oszczędności. Ofiarą cięć mogą paść polskie sklepy.

350 sklepów, prawie 9 mld zł obrotów i… brak pomysłu — tak dziś wygląda działalność francuskiego Carrefoura nad Wisłą. Sieć, która na globalnym rynku handlowym obrotami ustępuje tylko amerykańskiemu Wal-Martowi, pod kierunkiem nowego prezesa Georgesa Plasseta zaciska pasa i skupia się na tradycyjnie najsilniejszych krajach — jak Francja czy Hiszpania — a także perspektywicznych rynkach azjatyckich i środkowoeuropejskich.

W tym roku Carrefour wycofał się z Grecji (gdzie miał ok. 300 sklepów), a przed wynikami za pierwsze półrocze narastają spekulacje, że pożegna się też z innymi krajami. Na liście — według agencji Reuters — może być m.in. Polska. Wśród kandydatów do przejęcia sklepów Francuzów wymienia się Tesco i Wal-Mart, ale nad Wisłą — gdyby transakcja doszła do skutku — faworytem byłby inny koncern znad Sekwany.

— Środkowo- i wschodnioeuropejski biznes Carrefoura może być łakomym kąskiem dla Auchan, które już ma silną pozycję w Rosji, Polsce i Rumunii — ocenia Milos Ryba, analityk Planet Retail, cytowany przez Reutersa. Polski biznes Auchan jest mniejszy od Carrefoura — to 26 hipermarketów i 29 supermarketów pod szyldem Simply, robiących 6,5 mld zł obrotów. Carrefour tymczasem w Polsce ma trzy formaty — hipermarkety, supermarkety i franczyzowe sklepy Express. Na rynku spekuluje się również, że „w najbliższym czasie” hipermarketów w Polsce pod szyldem Real może się też pozbyć niemiecka Grupa Metro. Eksperci oceniają jednak, że o duże transakcje na rynku handlowym nie jest łatwo.

— Znalezienie kupca na krwawiące hipermarkety może być trudne, faworytów upatrywałabym raczej wśród funduszy inwestycyjnych niż graczy branżowych — uważa Agnieszka Górnicka, prezes Inquiry.