Cena nie czyni cudów

Najtańsze, a i tak się nie sprzedają. Eksport jabłek nie ruszył i nie ruszy – przyznaje branża. Trochę wspólnego jabłkami ma... ropa

Jabłka z Polski są obecnie najtańsze w Europie Wschodniej – doniósł branżowy portal fruit-inform.com Stawki polskich sadowników to 0,15-0,31 EUR za kg, podczas gdy ukraińskich 0,21-0,41 EUR, rosyjskich – 0,52-0,82 EUR, a mołdawskich i białoruskich od 0,28 EUR za kg.

BEZ POWTÓRKI:
Zobacz więcej

BEZ POWTÓRKI:

Polskim sadownikom — jako dumie i chlubie spożywczego eksportu — nigdy nie poswiecono tyle uwagi, ile po ogłoszeniu rosyjskiego embarga, bo to Rosja była najwiekszym odbiorca jabłek. W pierwszym sezonie jego obowiazywania owoce jednak sie wyprzedały i w kwietniu oraz maju cena poszybowała. W tym — powtórki raczej nie bedzie. Bloomberg

- Wbrew pozorom to, że jesteśmy najtańsi, a nie sprzedajemy – nie brzmi paradoksalnie. Jabłka są droższe niż w zeszłym roku, tych najwyższej jakości nie mamy zbyt wiele, a tylko można sprzedać po lepszych cenach - mówi Witold Boguta, prezes Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw (KZGPOiW).

- Jesteśmy rzeczywiście najtańsi wśród krajów UE. Reszta to nieobjęte embargiem kraje wschodniej Europy spoza UE, które zaopatrują rosyjski rynek, a potem uzupełniają krajowe braki importem. Cena polskich jabłek musi być więc niższa, żeby po doliczeniu kosztów transportu uzyskały swoją stawkę – dodaje Michał Lachowicz, prezes Appolonii.

Koniec reeksportu

Witold Boguta przypomina, że rok temu wiele krajów kupiło od nas jabłka i wywiozło je dalej na Wschód. Gdzie – nikt nie wnikał. - W tym roku mówi się, że granice są uszczelnione i kraje te nie są w stanie sprzedawać jabłek okrężnymi drogami, a ponadto spadek wartości rubla jest tak duży, że importowane jabłka byłyby bardzo drogie – twierdzi szef KZGPOiW.

Pod koniec roku „PB” pisał, że chłodnie wypełnione są jabłkami, bo wyższe ceny ograniczyły eksport, zaś krajowy popyt zahamowały w pewnej mierze owoce bezpłatne, rozdawane w ramach unijnego mechanizmu wycofania.

Wcześniejsze doświadczenia pozwalały sadownikom przypuszczać, że przełom roku przyniesie przełom i intensywnie ruszy eksport do naszych wschodnich sąsiadów, którzy o tej porze nie mają zbyt dużych ilości własnych jabłek, więc wspomagają się importem. - Już nie liczymy na wzrost cen pod koniec sezonu, a i tak może być problem ze sprzedażą – przyznaje Witold Boguta.

Hubert Woźniak, prezes Rajpolu, przyznaje, że w przypadku zarządzanej przez niego organizacji producentów spadek eksportu nie jest widoczny. - Nigdy nie sprzedawaliśmy na Wschód, a w zachodniej i północnej Europie widzimy porównywalny popyt jak w latach wcześniejszych. Różnica jest natomiast w cenie – o tej porze roku już rosła – mówi Hubert Woźniak.

Pomarańcza za jabłko

W zeszłym roku sporo jabłek deserowych gorszej jakości trafiło do przemysłu – niska cena umożliwiła wyprodukowanie tak taniego koncentratu jabłkowego, że zaopatrzyli się niego Amerykanie, tradycyjnie kupujący go w Chinach.

- W tym roku sytuacja się nie powtórzyła. Nie wiadomo więc, jak dużo przetwórcy zechcą wyprodukować go na zapas – twierdzi szef KZGPOiW.

Sytuację eksporterów mógłby poratować słabszy złoty, ale na razie efektów nie widać. - Dzięki temu, że polska waluta tanieje, stajemy się bardziej konkurencyjni, więc zaczyna widać zainteresowanie ze Skandynawii i Wielkiej Brytanii, bo różnica między polskim a np. francuskim jabłkiem zaczyna być istotna.

Jednocześnie wiele niedawnych rozwijających się rynków ogranicza zakupy, np. kraje arabskie. Tania ropa sprawia, że brakuje waluty na wymianę i zaczynają wprowadzać kontyngenty na importowane owoce. W Egipcie znacznie wzrosło cło – półtora miesiąca temu wynosiło 20 proc., a teraz 40 proc.

To prosty i skuteczny sposób ograniczenia wypływu walut, zwłaszcza w kraju, który ma dostęp do lokalnych owoców. Importowane jabłko spokojnie może być zamienione krajową pomarańczą – mówi Michał Lachowicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu