Cena specyfikacji za wysoka dla małych

Magdalena Krukowska
01-02-2006, 00:00

Zarządzający strefą może żądać opłat za specyfikację przetargową. Lecz dlaczego ich wysokość odstrasza mniejsze firmy?

Zwolnienia i ulgi podatkowe coraz częściej przyciągają do specjalnych stref ekonomicznych również małych i średnich przedsiębiorców. Czasem natrafiają oni na niespodziewane problemy. Jak nasz czytelnik, właściciel małej firmy informatycznej, która chciała zainwestować w Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej.

— Zrezygnowaliśmy, gdy się okazało, że musimy wpłacić nie tylko wadium, ale jeszcze siedem tysięcy złotych za specyfikację przetargową. Wielu mniejszych firm nie stać na ryzyko straty takiej kwoty, więc rezygnują z możliwości działania w strefie i ze związanych z tym uprawnień. Czy organizatorzy przetargów mają prawo żądać tak wysokiej kwoty? — zastanawia się czytelnik.

Zamówienie (nie)publiczne

Za przetargi lub rokowania mające wyłonić przedsiębiorców, którzy uzyskają zezwolenia na działalność w strefie oraz za sprzedaż lub dzierżawę gruntów i nieruchomości, odpowiadają zarządzające strefami spółki kapitałowe. W Ministerstwie Gospodarki poinformowano nas, że wprawdzie Skarb Państwa i samorząd mają w nich udziały, ale strefy nie korzystają z kasy państwowej, więc nie obowiązuje ich prawo zamówień publicznych. A to oznacza, że zamawiający może żądać dowolnej opłaty za specyfikację warunków przetargu lub rokowań.

Sprawdziliśmy, że spółki zarządzające niektórymi strefami żądają za specyfikację, konieczną, by do przetargu przystąpić, nawet 10 tys. zł. Dlaczego? Krzysztof Gąsior z warmińsko-mazurskiej strefy tłumaczy, że wpływają na to znaczne koszty związane m.in. z publikacją ogłoszenia o przetargu lub rokowaniach oraz ze sporządzeniem i uaktualnieniem map terenu.

— Opłaty za specyfikację to także jedno ze źródeł naszych dochodów. Musimy utrzymać się ze sprzedaży gruntów i opłat administracyjnych uiszczanych przez przedsiębiorców. Chodzi też o to, aby do rokowań czy przetargów stawały tylko te firmy, które traktują swoją ofertę poważnie i mają środki na inwestycje — przyznaje z kolei Andrzej Ośniecki, prezes łódzkiej strefy.

Korzyści wyższe niż koszty

Sebastian Łapot, właściciel firmy, która kupiła grunt w katowickiej strefie, uważa, że kilka tysięcy złotych za specyfikację może być dla wielu małych firm kwotą zaporową. Zwłaszcza że nie wlicza się jej do kosztów kwalifikowanych. Sam jednak zaryzykował, bo pomoc publiczna, którą można uzyskać, znacznie przewyższa koszt ubiegania się o zezwolenie na działalność gospodarczą w strefie.

Poza tym, według Igora Jelonka z katowickiej strefy, ryzyko, że firma uczestnicząca w przetargu odejdzie z kwitkiem, jest bardzo małe.

— Jeżeli na jedną działkę mamy kilku chętnych, to zazwyczaj proponujemy im inne tereny — zapewnia Igor Jelonek.

Tymczasem przedsiębiorcy uważają, że nie trzeba by się zastanawiać, czy blisko 10 tys. zł za specyfikację przetargową to kwota uzasadniona i sprawiedliwa, gdyby zarządzający strefami musieli udostępniać specyfikację na swoich stronach internetowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Krukowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Cena specyfikacji za wysoka dla małych