Cena za Prosper jest wielką niewiadomą

Kamil Zatoński
opublikowano: 2009-04-08 00:00

Kurs farmaceutycznej spółki po naszych informacjach o możliwym przejęciu przez Torfarm wzrósł ponad 7 zł. Inwestorzy czują pismo nosem?

Inwestorzy entuzjastycznie zareagowali na doniesienia "Pulsu Biznesu" o rychłej finalizacji transakcji przejęcia kontroli nad Prosperem przez Torfarm, innego giełdowego dystrybutora farmaceutyków. Kurs pierwszej z firm skoczył o ponad 30 proc., o ponad 4 proc. zdrożały też walory toruńskiej spółki.

Według analityków, najbardziej prawdopodobną drogą połączenia obu podmiotów byłaby emisja (i wymiana) walorów dla dotychczasowych akcjonariuszy Prospera. Po pierwsze dlatego, że Tadeusz Wesołowski, większościowy udziałowiec firmy, wielokrotnie mówił o skrajnym niedowartościowaniu jej akcji. Raczej mało prawdopodobne jest, by chciał pozbywać się rodzinnego biznesu przy obecnej rynkowej wycenie, mocno obniżonej przez bessę. Po drugie — sam Torfarm przy wysokim poziomie zadłużenia (stosunek długu netto do EBITDA to prawie 4), a także sytuacji na rynkach finansowych, może sobie pozwolić na przejęcia praktycznie tylko przez wymianę akcji. Od strony formalnej byłoby o tyle łatwiej, że styczniowe walne przegłosowało już uchwałę o podwyższeniu kapitału w drodze emisji dwóch serii akcji, łącznie na maksymalnie 790 tys. walorów. Ich cenę emisyjną ustalono na 56 zł, a więc ponad 10 proc. powyżej obecnego kursu na GPW.

Niewykluczone, że emisję tę skrojono pod fuzję z Prosperem, ale na podstawie jej parametrów można jedynie spekulować o ewentualnym parytecie wymiany. Nie wiadomo bowiem, czy Torfarm ma ochotę na 100 proc. konkurenta, czy celuje tylko w pakiet kontrolny. Tadeusz Wesołowski bezpośrednio i pośrednio ma 3,58 mln akcji. To 52,26 proc. kapitału Prospera i ponad 85 proc. głosów na WZA.

Scenariuszy fuzji jest kilka. Gdyby do wszystkich akcjonariuszy Prospera miało trafić wspomniane 790 tys. akcji Torfarmu, oznaczałoby to, że przy cenie emisyjnej 56 zł wycena przejmowanej firmy sięgałaby 44,2 mln zł (6,43 zł na akcję). Gdyby w grę wchodziło tylko przejęcie pakietu kontrolnego od T. Wesołowskiego i zaoferowanie mu w zamian 470 tys. akcji serii I, wycena jednej akcji na potrzeby transakcji wynosiłaby 7,34 zł. W takim wypadku konieczne byłoby również ogłoszenie wezwania na część walorów, znajdujących się w rękach pozostałych akcjonariuszy, tak by móc osiągnąć 66 proc. To tylko dwie przykładowe opcje przeprowadzenia transakcji, dlatego dziś trudno wysnuć jednoznaczne wnioski co do wyceny obu firm. Wzrost kursu powyżej 7 zł w świetle powyższych wyliczeń wydaje się jednak nieprzypadkowy. Czy uzasadniony?

Pewne jest natomiast, że Torfarm nie będzie chciał przepłacać za firmę, która pod względem pozycji rynkowej (co znajduje odzwierciedlenie m.in. w najmniej korzystnych wskaźnikach rotacji należności) i osiąganych wyników wygląda słabiej od giełdowych konkurentów w branży. Wczoraj kurs Prospera utrzymywał się wyraźnie powyżej 7 zł, a przez moment wywindowano go nawet do 8,48 zł. Wcześniej jednak przez długie miesiące utrzymywał się w przedziale 4,0-5,5 zł. Ostatnia wycena spółki, sporządzona w styczniu przez analityków Millennium DM, wynosiła 4,80 zł za walor. Torfarm wyceniono wówczas na 60 zł, jednak najświeższe rekomendacje innych biur zwierają kursy docelowe bliskie 45 zł za akcję.

Kamil

Zatoński