Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) oraz wykonawcy zgodnie twierdzą, że ostatni spadek cen paliw przekłada się na niższe ceny asfaltu. Materiały wciąż jednak są drogie, a szybujące ceny energii i gazu zwiastują podwyżki cen innych produktów, często używanych na budowach. Pręty budowlane, których ceny przez ostatnie miesiące były stabilne, ostatnio znowu zaczęły nieco drożeć. Z danych Polskiej Unii Dystrybutorów Stali wynika, że jeszcze w październiku trzeba było zapłacić za nie minimum 3,68 tys. zł za tonę, a obecnie - co najmniej 3,74 tys. zł za tonę.
Zwyżki widać także w ostatnich danych GUS, który szacuje wzrost cen produkcji budowlano-montażowej na 6,7 proc. Zdaniem Damiana Kaźmierczaka, głównego ekonomisty Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, taka dynamika ostatnio była obserwowana w latach 2007-08. Chcąc ratować marże, firmy podnoszą więc ceny usług. Mimo to w kontraktach publicznych i tak toczy się zacięta wojna cenowa.
Firmy nie chcą dokładać do kontraktów
Wykonawcy budowlani liczą na urealnienie zasad waloryzacji, które zostały wprowadzone w 2019 r. Indeksacja dotyczy tylko połowy kosztów zakupu materiałów z koszyka ustalonego z zamawiającymi, a jej wskaźnik nie może przekroczyć 5 proc.
- Przed nami realizacja nowego planu budowy dróg krajowych, który - wraz z projektami rezerwowymi – jest wart blisko 300 mld zł. Nominalnie to budżet ponaddwukrotnie większy niż w kończącej się perspektywie. Żeby sprawnie przeprowadzić inwestycje, należy stworzyć mechanizmy, które pozwolą na wybór wykonawcy mającego potencjał i doświadczenie na polskim rynku, zatrudniającego kadry inżynieryjne w kraju i nieposiłkującego się wyłącznie podwykonawcami. Mając na uwadze rosnące ceny materiałów oraz problemy z ich dostępnością, konieczne jest też wprowadzenie rozwiązania pozwalającego reagować na trudne do przewidzenia wahania rynkowe. Obecne mechanizmy waloryzacyjne nie zapobiegają rosnącym kosztom i obarczają prowadzenie inwestycji dużym ryzykiem – komentuje Wojciech Trojanowski, członek zarządu Strabaga.
Konieczność zmiany wskaźnika waloryzacji dostrzega także Jakub Chojnacki, wiceprezes ds. finansowych w grupie PORR, podkreślając, że wyższe ceny materiałów znacznie podniosły koszty, a indeksacja nie pokrywa różnicy.

Artur Popko, prezes Budimeksu, jako jeden z niewielu menedżerów w branży pozytywnie ocenia działanie klauzul waloryzacyjnych, bo przynajmniej częściowo rekompensują wzrost cen materiałów. Inni menedżerowie są bardziej krytyczni, choć przyznają, że znacznie gorzej jest z kontraktami zawartymi przed 2019 r. Wówczas w umowach na inwestycje drogowe nie było żadnych zapisów o waloryzacji.
Kłopotliwe kontrakty sprzed 2019 r.
Waloryzację uwzględniają natomiast wszystkie kontrakty kolejowe - nie tylko zawierane po 2019 r., ale także wcześniejsze. Starsze umowy przewidują m.in., że o waloryzację można się ubiegać pod warunkiem, że wskaźnik wzrostu cen w ostatnich czterech kwartałach wyniósł co najmniej 2 proc. Problem w tym, że spełnienie tego warunku zamawiający i wykonawcy interpretują inaczej, więc płatności od PKP Polskich Linii Kolejowych (PLK) trudno wyegzekwować.
- W kontraktach z PKP PLK sprzed 2019 r. zapisy waloryzacyjne są nieprecyzyjne. W rezultacie mimo znaczącego wzrostu cen materiałów, energii i robocizny PKP PLK wciąż nie uruchomiły płatności z tego tytułu. Wykonawcy i podwykonawcy ponoszą cały ciężar dodatkowych kosztów. Jedyną możliwością wyegzekwowania wypłat jest skierowanie sprawy na drogę sądową – dodaje Wojciech Trojanowski.
Kłopoty z metodologią potwierdza Jakub Chojnacki. Zwraca też uwagę na drugi warunek wypłaty waloryzacji - dotrzymanie przez wykonawcę harmonogramu prac. Twierdzi, że zamawiający kwestionuje zgodność z harmonogramem rzeczowo-finansowym niezależnie od tego, kto ponosi winę za problemy i z tego powodu blokuje wypłatę waloryzacji.
Mirosław Siemieniec, rzecznik PKP PLK podkreśla, że kontrakty zawierane do stycznia 2019 r. zawierają klauzulę przewidującą waloryzację po każdym roku realizacji umowy pod warunkami, które znane były wykonawcom przystępującym do przetargów.
– Podstawą odrzucenia wniosku waloryzacyjnego może być zwłoka w realizacji kontraktu. Warto jednak zauważyć, że tego typu roszczenia podlegają ocenie przez niezależnego inżyniera zatrudnianego w celu zarządzania i nadzorowania realizacji kontraktu - dodaje rzecznik PKP PLK.