Ceny mieszkań w kwietniu 2009 r. nieznacznie wzrosły w porównaniu z marcem. Jednak w stosunku do 2008 r. były dużo niższe.
Miesięczne zestawienia cen mieszkań okazały się niespodzianką. Jak wynika z analiz wykonanych przez firmę Open Finance, w Gdańsku, Poznaniu i Warszawie ceny nieznacznie wzrosły, a we Wrocławiu i Krakowie nieznacznie spadły.
— Ze względu na niewielki wzrost cen w zeszłym miesiącu, ich spadek liczony od początku roku do końca kwietnia robi już nieco mniejsze wrażenie niż ten obserwowany miesiąc wcześniej dla pierwszego kwartału. Ale sytuacja daleka jest od czegoś, co można byłoby nazwać obiecującą perspektywą na stabilizację rynku — komentują Emil Szweda i Bernard Waszczyk, analitycy Open Finance.
Z powodu słabych wyników sprzedaży w ostatnim kwartale 2008 r. większość inwestycji mieszkaniowych planowanych na ten rok została wstrzymana. Jeszcze w styczniu deweloperzy mówili, że zamrożone projekty zaczną realizować dopiero wtedy, gdy sprzedadzą wszystkie bieżące inwestycje. Część z nich zmieniła zdanie i zapowiedziała rozpoczęcie budowy jeszcze w tym roku, po tym, jak okazało się, że z powodu obniżenia cen na rynku coś drgnęło. Aleksandra Szarek z Ober — Haus ocenia, że może być to jednak przedwczesny entuzjazm deweloperów: liczba zawieranych transakcji jest wyższa, jednak tylko w stosunku do ostatnich miesięcy 2008 r., czyli najgorszego okresu na rynku nieruchomości. Nadal wyniki sprzedaży są znacząco niższe niż na przykład przed rokiem, tak więc o znaczącym ożywieniu nie ma co mówić — komentuje.
Spadki cen mieszkań spowodowały niewielkie ożywienie na rynku nieruchomości. Nie ulega wątpliwości, że więcej osób zaczęło szukać okazji i znacznych przecen mieszkań. Może być to jednak pozorne przebudzenie rynku, jeśli dostępność kredytów hipotecznych nadal będzie tak ograniczona jak w ostatnich miesiącach.
6
proc. O tyle średnio wzrosły ceny mieszkań w Krakowie od grudnia 2008 do kwietnia 2009.