Około godziny 11:50 polskiego czasu europejska benchmarkowa odmiana Brent taniała o 2,6 proc. do poziomu 36,26 USD za baryłkę. Z kolei amerykańska odmiana WTI przeceniana była o 2,7 proc. schodząc do 33,44 USD/b.

Zmiana tendencji jest w dużej mierze pokłosiem doniesień, że Arabia Saudyjska planuje znaczne zwiększenie wydobycia, nakazując państwowemu koncernowi Saudi Aramco zwiększenie produkcji z 12 do 13 mln baryłek dziennie.
Eksperci tłumaczą te działania chęcią wywarcia presji na Rosję, by wróciła do negocjacji z kartelem OPEC w sprawie głębszych cięć produkcyjnych.
Rosyjski minister energii Aleksander Novak powiedział, że plany zwiększenia mocy produkcyjnych Arabii Saudyjskiej „prawdopodobnie nie są najlepszą opcją”, dodając, że Moskwa miała kilka połączeń telefonicznych z OPEC i członkami spoza OPEC, ale żaden partner nie zgodził się na jej propozycję.
Wcześniej, ceny ropy zyskiwały około 2 proc., gdyż inwestorzy mieli nadzieję, że cięcia wydatków przez koncerny naftowe z Ameryki Północnej w celu radzenia sobie z wieloletnimi niskimi cenami ropy doprowadzą do spadku produkcji.