Wygląda na to, że zeszłoroczne szaleństwo cenowe materiałów budowlanych powoli się kończy. Po półroczu widać stabilizację, a w niektórych wypadkach nawet wyraźne spadki cen. Dowodem są obliczenia Grupy Polskie Składy Budowlane (PSB), która prześledziła ceny podstawowych materiałów budowlanych. Z analizy wynika, że w czerwcu 2008 r. w porównaniu z majem potaniały materiały w pięciu grupach towarowych, podrożały zaledwie w trzech, a w innych trzech się nie zmieniły. Od początku roku zmalały ceny aż w siedmiu z jedenastu grup materiałów.
Po gorączce
Największe spadki cen, sięga- jące 12,5
proc., zanotowano w czerwcu w grupie materiałów ceramicznych. Od początku roku
potaniały one o 6,6 proc.
— Nie ma gorączki zakupów. Wszystkie materiały są dostępne od ręki, a producenci odbudowują zapasy. I wszystko wskazuje na to, że nie powtórzy się scenariusz z ubiegłego roku [gdy ceny rosły jak szalone — red.]. Rynek materiałów budowlanych charakteryzuje nienotowana od dawna stabilizacja — uważa Marzena Mysior-Syczuk z PSB.
O 6 proc. potaniały gazobetony, zanotowano też spadki cen silikatów, pokryć i folii dachowych, rynien oraz drewna i materiałów drewnopochodnych.
— Wyraźnie zmniejszył się popyt, a ceny były dotąd sztucznie zawyżane — mówi Ryszard Kowalski ze Związku Pracodawców-Producentów Materiałów dla Budownictwa.
Wzrost cen zanotowano w chemii budowlanej (2,9 proc.), materiałach izolacji termicznej (2,4 proc.) oraz izolacji wodochronnej (1,8 proc.).
Cisza przed burzą
Zdaniem Zbigniewa Bachmana,
dyrektora biura Polskiej Izby Przemysłowo-Handlowej Budownictwa, może to być
tylko pozorna stabilizacja.
— To m.in. wynik zmniejszającego się popytu. Nie ma spodziewanych inwestycji — mówi Zbigniew Bachman.
Dodaje, że kluczowy będzie III kwartał, najważniejszy dla budownictwa.
— Pokaże on dynamikę robót budowlanych. Na razie sprzedaż lokali stanęła, brakuje kontraktów w budownictwie infrastrukturalnym — ocenia.
Oznacza to, że ze stabilizacji cen mogą cieszyć się indywidualni klienci szykujący remont lub budowę domu.
— Dla dużych graczy to cisza przed burzą. Jak stanie budownictwo, będą spadać ceny. A jak się ożywi, to pojawi się efekt odrabiania strat — twierdzi Zbigniew Bachman.
Stalowy wyłom
Największe wzrosty cen widać w
segmencie wyrobów stalowych. Według PSB, w czerwcu kolejny miesiąc z rzędu
rekordowo drożały — o 4,1 proc. wobec maja. Od początku roku zaś wzrost wyniósł
14,7 proc.
— Rosną ceny energii, wody, koksu i koszt transportu, a to wszystko przyczynia się do wzrostu cen stali. Szacuje się, że od początku roku ceny w tym segmencie wzrosły od 30 do 80 proc., w zależności od asortymentu — mówi Andrzej Ciepiela z Polskiej Unii Dystrybutorów Stali.
Jego zdaniem, dalszych podwyżek nie zaakceptuje rynek.
— Teraz powinniśmy spodziewać się stabilizacji cen — dodaje Andrzej Ciepiela.
Szczegółową listę zmian cen materiałów znajdziesz w czwartkowym "Pulsie Biznesu".