Cersanit ma węża w kieszeni

Kamil Zatoński
opublikowano: 2006-09-19 00:00

Inwestorzybardzo dobrze przyjęli informację o zawarciu przez Cersanit i fundusz należący do Enterprise Investors umowy, na mocy której do grupy kapitałowej kontrolowanej przez Michała Sołowowa dołączy Opoczno. Kurs Cersanitu w pewnym momencie skoczył w górę nawet o 27 proc., dużo spokojniej przebiegał handel akcjami Opoczna, które i tak kończyły sesję 4,9-procentowym wzrostem.

Taka różnicanie dziwi, jeśli wziąć pod uwagę konstrukcję transakcji: znany inwestor-kierowca rajdowy nie ma zamiaru przepłacać za spółkę, dlatego szybko ostudził nadzieje graczy i zastrzegł sobie prawo do odstąpienia od przeprowadzenia wezwania na pozostałe akcje (minimum 52 proc.), jeśli 29 września minimalna cena, jaką zgodnie z prawem trzeba będzie zaproponować w wezwaniu, przekroczy 34 zł. Mniejszościowi akcjonariusze Opoczna zostali więc postawieni pod ścianą. Wczorajszy wzrost kursu w okolice 37 zł wskazuje jednak, że niektórzy inwestorzy nie będą chcieli oddać papierów, poczekają na lepsze czasy dla spółki i na lepszą cenę oferowaną przez Cersanit.

Czy Cersanitrobi dobry interes, przejmując pakiet Opoczna? Dzięki przejęciu kielecka spółka skokowo powiększy potencjał produkcyjny i udziały w krajowym rynku płytek, zostając jego niekwestionowanym liderem. Szerzej zostanie otwarte także okno na Wschód, a nie jest tajemnicą, że przy wciąż słabym popycie krajowym to właśnie eksport jest szansą dla polskich producentów. Zaletą takiej transakcji jest też dość duża przestrzeń na poprawę rezultatów Opoczna i zwiększenia wartości firmy. W ostatnich latach jej problemem było niesprawne zarządzanie, w tym zwłaszcza dystrybucją, co doprowadziło do niepełnego wykorzystania mocy produkcyjnych. Z giełdowych producentów płytek właśnie Opoczno osiąga od sześciu kwartałów najniższą marżę brutto na sprzedaży, do czego przyczyniła się także wojna cenowa w segmencie najtańszych płytek.

Lepszego momentudo przejęcia nie można było wybrać. Przy maksymalnej cenie 34 zł za akcję, spółka kontrolowana przez Michała Sołowowa za potencjał produkcyjny Opoczna — sięgający razem z litewską Dvarcionu Keramika 31 mln mkw. płytek rocznie — może zapłacić 559,3 mln zł. Wskaźnik ceny do mocy produkcyjnych kształtuje się więc na poziomie 18, co oznacza około 30-procentowe dyskonto w stosunku do notowanych na warszawskim parkiecie konkurentów: Ceramiki Nowej Gali (jej moce wynoszą 7 mln mkw. rocznie) i Polcoloritu (6,75 mln mkw.). Opoczno jest „tańsze” wskaźnikowo także przy uwzględnieniu stosunku ceny do przychodu na akcję (przy założeniu, że Cersanit zapłaci nie więcej niż 34 zł za walor; obecnie kurs jest około 8 proc. wyższy). Biorąc pod uwagę sprzedaż za 2005 r., P/S Opoczna wynosi 1,33, a prognozowany wskaźnik P/S na 2006 r. to 1,23. Dyskonto i tu sięga 32 proc.

Ze sfinansowaniemtransakcji Cersanit nie powinien mieć problemu, uwzględniając stan gotówki na koncie (262 mln zł na koniec drugiego kwartału) i zdolność kredytową firmy. Emisja akcji nie będzie więc najpewniej konieczna. Największe ryzyko transakcji wiąże się z możliwością przejęcia przez grupę zakładów o bardzo dużych mocach produkcyjnych (a przy okazji wysokich kosztach stałych), co w połączeniu z planami budowy fabryki na Ukrainie (o mocy 7 mln mkw. płytek rocznie) da duży potencjał, ale także niebezpieczeństwo przeinwestowania. Prognozy wzrostu popytu — zarówno w kraju, jak i za granicą (głównie wschodnią) — są jednak umiarkowanie optymistyczne, dlatego w tym scenariuszu za kilka lat o Michale Sołowowie będzie się być może mówić jako o strategu, który doskonale wyczuł moment do konsolidacji rynku.