Wzmożone zainteresowanie akcjami CEZ
może być kolejnym potwierdzeniem
dużego popytu na akcje PGE
Tylko w dwa dni — we wtorek i w środę — obroty akcjami CEZ na warszawskiej giełdzie wyniosły w sumie 190 mln zł. To dużo więcej niż zwykle, bo średnia z ostatnich dwunastu miesięcy nie przekracza 20 mln zł. Wczoraj obroty wyniosły 49 mln zł. Nadzwyczajną wymianę akcji czeskiego giganta energetycznego nakręciły prawdopodobnie krajowe instytucje finansowe. Większość obrotów zapewniły duże, pojedyncze transakcje na kilka-kilkadziesiąt tysięcy papierów, warte po kilka-kilkanaście mln zł. Kurs też rósł, odrabiając straty poniesione od 12 października (7,5 proc. w dół).
Zbieżność czasowa przeceny akcji CEZ i rozpoczęcia oferty publicznej Polskiej Grupy Energetycznej (wystartowała 13 października) nie była przypadkowa. Firmy są bowiem do siebie bardzo zbliżone profilem działalności. Duzi inwestorzy mogli więc robić przemeblowanie w portfelach. Obserwowane w ostatnich dniach wzmożone obroty walorami CEZ też prawdopodobnie nie są przypadkiem. Duzi gracze zorientowali się, że popyt na PGE jest duży. Być może trudno im będzie kupić tyle akcji polskiej spółki, ile zakładali. Dlatego wrócili do tematu CEZ. Zwłaszcza że PGE sprzedawane będzie zapewne po cenie maksymalne 23 zł, albo nawet wyższej (taką furtkę resort skarbu zostawił sobie w przypadku nadzwyczajnego zainteresowania instytucji), co uczyni akcje tej spółki relatywnie droższymi niż papiery czeskiego konkurenta.
Dla PGE wskaźnik cena do zysku dla prognoz na 2009 r. (średnia oczekiwań biur maklerskich to 3,4 mld zł) wynosi 11,8, a dla prognoz na 2010 r. — 11,1 (średnia prognoz to 3,6 mld zł — w obu przypadkach to wariant optymistyczny). Dla CEZ analogiczne wskaźniki wynoszą 9,5 i 9,8. Mediana dla branży sięga — odpowiednio — 12,8 i 12,0. Niektórzy analitycy sugerują jednak, że polska firma powinna być notowana z premią w stosunku do zagranicznych konkurentów głównie dlatego, że nasz rynek wciąż czeka na pełną liberalizację, co wiązać się będzie ze wzrostem cen energii, a tym samym marż (zysków) spółek z sektora.
Ofiarą, a dziś beneficjentem dużej popularności oferty publicznej PGE może być też PGNiG, firma, która pod pewnymi względami również przypomina energetycznego giganta. Od kilku dni trwa wzmożony obrót papierami gazowego potentata (we wtorek handel miał wartość 57 mln zł, w środę 114 mln zł, wczoraj — 67 mln zł), a kurs dynamicznie odbija od dna trendu spadkowego, który trwał od końca lipca i zabrał 25 proc. wartości akcji. Tylko w ostatnim tygodniu zwyżka wynosi już 10 proc.
Kamil
Zatoński