Chcemy przejmować wydawców

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2006-04-19 00:00

Restrukturyzacja, pozbycie się nadmiaru gotówki i sprzedaż Wkry to plan na ten rok. A na przyszły — pożegnanie z Domem Książki.

„Puls Biznesu”: Po ostatnim wal- nym zgromadzeniu poprawił się panu humor?

Bogusław Dąbrowski, prezes Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych (WSiP): Zdecydowanie tak. Udało się zmobilizować akcjonariuszy reprezentujących ponad 50 proc. kapitału. W rezultacie WSiP mają już statut. Można go uznać za rynkowy, a rada nadzorcza, której skład odzwierciedla strukturę akcjonariatu, wspiera zmiany.

Rynek liczy, że WSiP w końcu podzielą się z inwestorami gromadzo- ną przez lata gotówką. Kiedy do te- go dojdzie i na ile właściciele mogą liczyć?

W firmie są wolne środki pieniężne, które lokujemy w funduszach obligacji. Poziom gotówki w naszej kasie zmienia się wraz z sezonowością sprzedaży. Nie schodzi jednak poniżej 50 mln zł. O wielkości, sposobie i terminie podziału gotówki przesądzą jednak akcjonariusze, a nie zarząd WSiP. Zarząd jest przygotowany na finansowanie również długiem.

Przejdźmy do mniej przyjemnych spraw, czyli restrukturyzacji.

Dlaczego nieprzyjemnych? W ubiegłym roku wycofaliśmy się z wydawania czasopism, które przyniosły 3 mln zł straty. Niedawno wydzieliliśmy działalność logistyczną do spółki zależnej Alfa-Logis. Będzie ona świadczyła usługi także dla klientów zewnętrznych. To kolejne kilkaset tysięcy oszczędności rocznie, podobnie jak postanowienie o rezygnacji z własnego składu komputerowego. Podobną wagę ma też decyzja o utworzeniu Wydawnictw Akademickich i Profesjonalnych, wsparta dodatkowo chęcią znaczącego zaistnienia na — drugim co do wartości po podręcznikach — rynku wydawniczym. Za wynajem obecnej siedziby płacimy 4,3 mln zł. Jeśli uda się nam przenieść w 2007 r. do nowej, oszczędności mogą być znaczne, nawet kilka milionów rocznie. Dzięki zracjonalizowaniu spadną też o kilka milionów złotych wydatki na promocję i reklamę.

A co z cięciem etatów?

We WSiP, podobnie jak w wielu „postpaństwowych” spółkach, są to procesy skomplikowane i niełatwe. Zatrudnienie szybko zmniejszamy: z 460 pracowników (koniec 2004 r.) do końca tego roku pozostanie 250 osób w spółce matce i około 30 osób w spółkach zależnych, w których zatrudnienie znajdą byli pracownicy WSiP.

Chcecie sprzedać sieć hurtowni Wkra. Są chętni na firmę przynoszącą straty?

Wkra ma kilka atutów, ponadto jest w trakcie restrukturyzacji. Mamy dwie oferty. Rozmawiamy.

Co z Domem Książki, który także przynosi straty?

Chcemy go nadal restrukturyzować, widzimy już satysfakcjonujące efekty. Dom Książki nie jest jednak naszą podstawową działalnością. Od początku deklarowaliśmy, że jesteśmy wydawcami, znamy się na wydawaniu i sprzedaży książek. Zamiast poświęcać czas i środki na niskomarżową działalność dystrybucyjną, skupimy się na tym, na czym się naprawdę znamy. Nasza oferta dla akcjonariuszy i inwestorów jest następująca: dokończymy restrukturyzację i rozpoczniemy budowę silnej grupy wydawniczej.

Prognozy zysku netto, a zwłaszcza sprzedaży na ten rok jednak nie im- ponują.

Nie zgadzam się z tą opinią. Proszę zwrócić uwagę, że prognozowany poziom zysku z działalności operacyjnej jest najwyższy, odkąd publikujemy dane jako spółka publiczna — czyli od 2001 r. Pomijam wynik z 2003 r., gdy rozwiązaliśmy 28 mln zł rezerwy. Również ponad 18 mln zł zysku netto oznacza znaczną poprawę. Potwierdzam jednak, że wszystkie efekty zmian będą widoczne dopiero w 2007 r., również wyniki sprzedażowe.

Tracicie jednak udział w rynku, a na dodatek resort skarbu chce o 25 proc. tańszych podręczników.

Od przyszłego roku chcemy systematycznie odbudowywać nasz udział w rynku wydawnictw szkolnych, tak by za kilka lat wynosił ponad 30 proc. Paradoksalnie, proponowane przez resort zmiany mogą nam sprzyjać. Mali wydawcy mogą nie wytrzymać presji na ceny. Obniżka cen powinna nas dotknąć w niewielkim stopniu. Co ważne, zmiany ucywilizują obrót podręcznikami, również tymi używanymi, co także w przyszłości przełoży się na sprzedaż.

Jak mają wyglądać WSiP za kilka lat?

Chcemy odzyskiwać rynek, który dotąd traciliśmy. W segmencie szkolnym możemy jednak zwiększać sprzedaż tylko o kilka milionów złotych rocznie. Dlatego konieczne jest wejście w kolejne segmenty edukacyjne: okołoszkolne, profesjonalne, akademickie czy poradnikowe. Zamierzamy stać się prawdziwą grupą wydawniczą, co zmniejszyłoby naszą wrażliwość na zmiany popytu w różnych segmentach. Dziś jako lider mamy zaledwie blisko 6 proc. udziału w polskim rynku książki. Za kilka lat chcemy mieć zdecydowanie więcej, a jak wskazują doświadczenia państw zachodnich, jest to realne.

Bez przejęć nie da się tego zrobić.

To prawda, dlatego — walcząc o wzrost wartości dla akcjonariuszy — chcemy kupować produkty i spółki: w najbliższej przyszłości małe wydawnictwa oraz wybrane produkty, w dalszej — najchętniej wydawnictwa średniej wielkości. Najpierw jednak chcemy zakończyć restrukturyzację.

Przydałby się inwestor strategiczny?

Zarząd nie zajmuje się poszukiwaniem inwestora strategicznego.

Jakie docelowo zyski mogą przynosić WSiP?

Sądzę, że ponad 20 mln zł wyniku netto, bez wpływów odsetkowych z lokowania wolnej gotówki, to cel ambitny, ale realny. Oczywiście udane przejęcia zmienią te kalkulacje.

Bogusław Dąbrowski, prezes Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych