Chełmek negocjuje 15 mln zł długu
KAPITULACJA: Franciszek Matyja, były prezes Chełmka, odchodząc z firmy złożył wniosek o jej upadłość. fot. Andrzej Wawok
Zakłady obuwnicze Chełmek ma nadzieję na ugodę z ZUS. Fabryka jest mu winna w sumie15 mln zł. Liczy na rozłożenie spłat na raty. Jeśli plan się nie powiedzie, Chełmek może upaść. Wniosek o to złożył już poprzedni zarząd.
Zobowiązania Chełmka wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych sięgnęły 8 mln zł. Kolejne 7 mln zł stanowią nie spłacone odsetki.
Jerzy Repeta, prezes Chełmka, ma jednak nadzieję, że zadłużenie uda się rozłożyć na raty. Poprzedni zarząd, którym kierował Franciszek Matyja, również liczył na ugodę. Nie mogąc się jej doczekać, 18 lutego złożył wniosek o upadłość.
Może być lepiej
Obecny prezes zakładów ma nadzieję, że uda się uniknąć spełnienia tak czarnego scenariusza, a po ugodzie z ZUS Chełmek ma szanse wreszcie wyjść na prostą. Spółce udało się bowiem uzyskać nowe zamówienia. Ma też szanse dostarczać około 300 tys. par butów rocznie dla wojsk Unii Europejskiej. Problem jednak w tym, że Chełmek nie jest w stanie sprostać zamówieniom. Spółka musi bowiem doinwestować park maszynowy. Na to jednak jej nie stać. Zaległości w ZUS nie pozwalają zaś zaciągnąć kredytów.
Jerzy Repeta, nie ujawnia, jak dużych środków firma potrzebuje na inwestycje. Dodaje jedynie, że spółka jest w stanie zrealizować nie więcej niż 30-40 proc. zamówień.
Szewc bez butów
Chcąc zaspokoić wymagania swoich odbiorców Chełmek musiałby podwoić zatrudnienie. Obecnie zatrudnia około 600 pracowników. Trudno na razie spodziewać się realizacji tych planów. Od marca zakłady nie płacą pracownikom pensji.
Jerzy Repeta nie zamierza jednak drastycznie redukować zatrudnienia, choć przyznaje, że biorąc pod uwagę obecne możliwości technologiczne, liczba pracowników jest za duża o około 15 proc.
Raj dla sprzedawców
Pozostali krajowi producenci obuwia mają również problemy. Radomski Ariel zdecydował się zmienić branżę. Spółka angażuje się w technologię IT. Łukbut w ubiegłym roku zdecydował się na grupowe zwolnienia.
Powodów do narzekań nie mają jedynie zagraniczne koncerny obuwnicze. Nie chcą one jednak angażować się w Polsce w produkcję butów, wolą je sprzedawać. Na przykład firma Andre planuje w najbliższych latach wydać około 400 mln zł na rozbudowę sieci sklepów But Hala. Bata natomiast wyłoży na ten cel w Polsce około 100 mln zł.