Chemia użytkowa może być zdrowa i ekologiczna

Partnerem publikacji jest Clovin SA
opublikowano: 2022-03-17 16:31
zaktualizowano: 2022-03-18 08:18

Rozmowa z Bartoszem Woźnickim, członkiem zarządu ds. sprzedaży i marketingu Clovin SA

Clovin wie o praniu więcej niż ktokolwiek w Polsce. W jaki sposób zdobywaliście doświadczenie?

Firma Clovin powstała w 1995 r. jako przedsiębiorstwo rodzinne. Dla jej założyciela od początku priorytetem była najwyższa jakość produktów oparta na formulacjach, które były definiowane dla rynku pralnictwa profesjonalnego. Pralnictwo profesjonalne to często duże przedsiębiorstwa, które współpracują ze szpitalami, hotelami, z wojskiem. Piorą wysokie tonaże tekstyliów, jednocześnie pracując na bardzo wyspecjalizowanych środkach spełniających wysokie kryteria odnośnie do biobójczości, wirusobójczości, często kwalifikowanymi jako wyroby medyczne. Skupienie się w początkowym okresie działalności na tym obszarze spowodowało, że Clovin ma bardzo zaawansowany know-how produktowy. Od początku sztab osób pracuje nad naszymi formulacjami, aby spełniały najwyższe kryteria. Udało nam się osiągnąć sukces i zostać czołowym producentem środków dla pralnictwa profesjonalnego na polskim rynku. Na przestrzeni lat dobudowywaliśmy odnogę produktów konsumenckich, przekładając wysokie standardy wyrobów profesjonalnych na wdrażanie wysokiej jakości produktów do codziennego użytku. Na początku działaliśmy na obszarze Polski, później budowaliśmy kolejne rynki eksportowe. Finalnie pracujemy w sposób aktywny w ponad 30 krajach – czy to przez eksport, czy przez spółki własne w Niemczech, w krajach bałtyckich i zakład produkcyjny w Ukrainie. W naszych zakładach w Polsce zatrudniamy 248 pracowników.

Wybuch wojny w Ukrainie bardzo nas dotknął osobiście. W Ukrainie mieszkają nasi pracownicy i przyjaciele. Koncentrujemy wszystkie wysiłki, żeby pomóc jak największej liczbie osób, ale staramy się również zainteresować władzę i media, aby pomogły nam dotrzeć z pomocą do naszych ludzi – mówi Bartosz Woźnicki, członek zarządu ds. sprzedaży i marketingu Clovin SA.

Od półtora roku mamy partnera strategicznego w postaci Funduszu Avallon, który jest większościowym udziałowcem spółki. Avallon zdecydował się zainwestować w Clovin, widząc potencjał pod kątem obrotowym, ale też naszą wyjątkową filozofię. Mamy tam bardzo silny zespół partnerów, z którym wspólnie pracujemy nad tym, aby rozwój firmy następował w sposób zrównoważony, jednocześnie wykorzystując wszystkie szanse biznesowe.

Naszą ambicją jest, aby Clovin był wyróżniającym się producentem na rynku globalnym.

Wspomniał pan o wyjątkowej filozofii, którą na co dzień kieruje się firma. Na czym ona polega?

Clovin wyróżnia się naprawdę wyjątkowym podejściem do biznesu z punktu widzenia zrównoważonego rozwoju. Dziś większość firm czy korporacji stawia sobie dalekosiężne cele strategiczne w ograniczeniu różnego rodzaju negatywnego wpływu na środowisko. U nas to miało miejsce od samego początku istnienia spółki. Nasze motto brzmi „Zdrowsze życie w czystym świecie". Określa ono zarówno nasz stosunek do ekologii, jak i formulacji produktów. Chcemy, by nasze wyroby były środkami dobrymi i bezpiecznymi dla pacjentów, konsumentów, a także środowiska, w którym żyjemy. Wiązało się to oczywiście z poważnymi inwestycjami, ale dzięki nim mamy w tym zakresie wiele osiągnięć. Najważniejszym jest całkowicie pasywna fabryka nr 2 w Czyżewie. Całość jest ogrzewana przez pompy ciepła zasilane farmami fotowoltaicznymi o mocy 0,55 MW, które stoją na naszym terenie. Gospodarka wodna oparta jest na obiegu zamkniętym, mamy własne oczyszczalnie. Wprowadziliśmy obieg recyklingowy palet, a także, już kilka lat temu, obieg zamknięty opakowań w przypadku pralnictwa profesjonalnego.

Jesteśmy dumni z tego, że polska firma ma tak wysoko postawione priorytety w tym obszarze, a podejście to przekłada się też na nasze produkty. Proszek Clever-free jako pierwszy w Polsce uzyskał certyfikat Ecolabel, i to już w 2007 r.

W tej chwili mamy już formulacje „czystej etykiety” – bez jakichkolwiek alergenów, enzymów czy substancji ED zaburzających rozrodczość. Bez negatywnego wpływu na człowieka i środowisko.

Na które produkty w waszym portfelu warto zwrócić uwagę?

Nasze sztandarowe założenia i filozofię firmy najlepiej reprezentują dwie linie produktów. Pierwsza, Clovin Septon II, jest wyrobem medycznym wywodzącym się z pralnictwa profesjonalnego. Formulacja ta od 15 lat wykorzystywana jest w szpitalnictwie. To w tym momencie jedyna marka na rynku konsumenckim, która ma parametry gwarantujące skuteczne pranie, równocześnie posiadając pełne spektrum biobójcze. Dzięki temu całkowicie likwiduje nieprzyjemny zapach potu, np. z ubrań sportowych, a także zabezpiecza pościel dziecięcą od pierwszego dnia życia dziecka. Rodzic jest w stanie zaoszczędzić dwie godziny dziennie, nie musząc prasować ubranek. Płyn do prania Clovin II Septon już w 40 stopniach likwiduje grzyby, bakterie i wirusy.

Druga linia to Clever Neutro+, unikatowa na rynku produktów detergentowych, charakteryzująca się czystym składem, co jest rzadkością wśród środków piorących. Clever Neutro+ nie tylko jest biodegradowalny i hipoalergiczny, ale są z niego wyeliminowane wszystkie składniki, które mogą w jakikolwiek negatywny sposób wpływać na człowieka. Nawet jeżeli badania odnośnie do szkodliwości niektórych składników jeszcze są w powijakach, a ich stosowanie nie zostało urzędowo ograniczone, my już wyeliminowaliśmy je ze składu. Linia ta jest symbolem tego, że można stworzyć produkt do prania, który jednocześnie jest bezpieczny dla środowiska i dla człowieka, co potwierdzone jest np. certyfikatem Ecolabel.

Chociaż nasze produkty są bardzo wysokiej jakości, nie kosztują bardzo dużo. Cały portfel Clovinu jest nakierowany na konsumenta smart choice i mieści się na średniej półce cenowej. Wpisuje się to w nasze myślenie o ekologii. Nie powinno być tak, że jeśli chcesz dbać o środowisko, to musisz płacić więcej. Środki ekologiczne powinny być dostępne dla każdego, kto chce wybrać taki styl życia, niezależnie od statusu materialnego.

Clovin to producent nie tylko środków piorących, ale także chemii do zmywarek czy produktów do dezynfekcji. Te ostatnie w minionych latach okazały się środkami pierwszej potrzeby. Mieliście przez to więcej pracy w czasie pandemii?

Wybuch pandemii COVID-19 był dla nas okresem wytężonej pracy. Nasze ogromne doświadczenie spowodowało, że byliśmy jedną z większych firm w Polsce mogących tworzyć produkty do dezynfekcji na potrzeby pierwszej fali zachorowań. Dzięki pomocy rządu w zakresie dostaw alkoholu niezbędnego do produkcji mogliśmy zapewniać naprawdę duże wolumeny tych środków, nasz zakład pracował 24 godziny na dobę. Z punktu widzenia wynikowego rok 2020 był bardzo dobry, z dynamiką wzrostu 25 proc.

Dostarczając w tym okresie środki dezynfekujące na rynek, zauważyliśmy, że wiele instytucji, w których stosowanie ich było bezwzględnie konieczne, nie ma do nich dostępu. Dlatego postanowiliśmy reaktywować słynną akcję społeczną z czasów PRL-u – „Niewidzialną rękę”. Polegała ona na tym, że szpitale czy DPS-y mogły się do nas zgłosić, a my bezkosztowo wysyłaliśmy do nich potrzebne produkty do dezynfekcji, także te na bazie alkoholu. W 2020 r. wsparliśmy ogromną liczbę takich placówek, dostarczając im środki ochrony osobistej.

Minęły dwa lata i „Niewidzialna ręka” znów musiała wkroczyć do akcji.

Niestety tak, i to w tragicznych dla nas okolicznościach. Wybuch wojny w Ukrainie bardzo nas dotknął osobiście. W naszej fabryce w Szostka (obwód sumski), mieszczącej się na terenie okupowanym przez Rosjan, zatrudniamy około 100 osób. W Ukrainie mieszkają nasi pracownicy i przyjaciele. „Niewidzialna ręka” zaczęła znów działać, żeby przyjść z pomocą im, a także wszystkim innym obywatelom Ukrainy dotkniętym działaniami wojennymi. W pierwszej chwili staraliśmy się dotrzeć z transportem celowym do Szostki, ale napotkaliśmy ogromne trudności spowodowane odmową współpracy ze strony Czerwonego Krzyża na Białorusi i w Rosji. Udało nam się ściągnąć kilka rodzin naszych pracowników. Tym, którzy są na zachodzie Ukrainy, regularnie wysyłamy żywność i niezbędny ekwipunek. Już pierwszego dnia wojny trzy palety produktów pojechały do szpitala we Lwowie. Wspieramy działalność ośrodków, które przyjmują Ukraińców w Polsce. Uruchomiliśmy także specjalną akcję w sklepie internetowym polegającą na tym, że każdy klient może zadeklarować zakup produktów na rzecz Ukrainy, a my dokładamy drugie tyle. Koncentrujemy wszystkie wysiłki, żeby pomóc jak największej liczbie osób, ale staramy się również zainteresować władzę i media, aby pomogły nam dotrzeć z pomocą do naszych ludzi.

Co przyniesie przyszłość?

Przed nami trudny czas, skupiamy się na tym, co tu i teraz, na pomocy dla naszych przyjaciół. Walczymy, żeby wyjść z tego obronną ręką. Moją wewnętrzną potrzebą jest jednak, żeby nasza firma była motorem zmiany podejścia do produktów chemicznych w Polsce. Chciałbym, żeby Clovin był producentem, który będzie wyznaczał standardy na rynku chemii gospodarczej, żeby był wzorem jakości produktów z punktu widzenia konsumentów i pacjentów.