Chronowski będzie przesłuchiwany przez sejmową komisję śledczą

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-04-26 20:02

Szef resortu skarbu w latach 2000-2001, a obecnie senator Bloku Senat 2001 Andrzej Chronowski ma zeznawać w środę przed sejmową komisją śledczą do zbadania prawidłowości prywatyzacji PZU. Na wniosek Chronowskiego to posiedzenie komisji będzie zamknięte.

Szef resortu skarbu w latach 2000-2001, a obecnie senator Bloku Senat 2001 Andrzej Chronowski ma zeznawać w środę przed sejmową komisją śledczą do zbadania prawidłowości prywatyzacji PZU. Na wniosek Chronowskiego to posiedzenie komisji będzie zamknięte.

    Chronowski wywołał w styczniu burzę twierdząc, iż "PZU zostało kupione za pieniądze PZU" przez konsorcjum Eureko i BIG Bank Gdański. Były minister powiedział sejmowej Komisji Skarbu Państwa, że w drugiej połowie 2000 r., gdy prezesem PZU był Jerzy Zdrzałka, firma ta ulokowała w funduszu zarządzanym przez Skarbiec TFI 2 miliardy złotych. Chronowski utrzymywał, że lokata w funduszu zarządzanym przez Skarbiec TFI była pożyczką, by nieposiadający pieniędzy holenderski inwestor Eureko mógł kupić PZU. Chronowski nie wyjaśnił jednak mechanizmu transakcji.

    Według nieoficjalnych doniesień mediów z początku marca, prokuratura apelacyjna w Gdańsku, prowadząca śledztwo dotyczące prywatyzacji polskiego ubezpieczyciela, dysponuje raportem dawnego Urzędu Ochrony Państwa na temat funduszu Skarbiec-Kasa 2, zarządzanego przez Skarbiec TFI. Ma z niego wynikać, że poprzez ten fundusz wyprowadzono do BIG Banku Gdańskiego miliard złotych z inwestycji PZU SA. Funkcjonariusze UOP podejrzewali, że rzeczywistym powodem powołania funduszu był zamiar wyprowadzenia za jego pośrednictwem pieniędzy do BIG BG.

    Szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Andrzej Barcikowski przekazał w styczniu tego roku sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych informacje o notatce UOP z grudnia 2000 r. dotyczące działań finansowych PZU i Eureko. "Informacje są ciekawe, ale z całą pewnością nie świadczą o tym, że PZU zostało kupione za pieniądze PZU" - powiedział wówczas Barcikowski.

    Twierdzeniom Chronowskiego zaprzeczył wiceprezes Eureko i wiceprzewodniczący Rady Nadzorczej PZU SA Ernst Jansen. Wielokrotnie mówił, że kapitał Eureko został podwyższony kilka dni przed przekazaniem Polsce zapłaty za akcje PZU SA, co oznacza, że firma kupiła akcje ubezpieczyciela z własnych środków, a nie za pożyczone pieniądze, czego zabrania polskie prawo.

    Były prezes PZU Jerzy Zdrzałka mówił po wypowiedziach Chronowskiego, że ulokowanie pieniędzy PZU w funduszu (gdy Zdrzałka był prezesem PZU) było "normalną operacją inwestycyjną, przeprowadzoną z myślą o wykorzystaniu istniejących przepisów podatkowych dla zmaksymalizowania dochodów PZU". Podkreślał, że nie wie, w jaki sposób lokata PZU w funduszu Kasa 2 mogła służyć finansowaniu zakupu akcji polskiego ubezpieczyciela przez Eureko.

    Zdrzałka podkreślił, że dochody z funduszy tzw. dywidendowych, a takim była Kasa 2, były opodatkowane stawką 20 proc., natomiast podatek dochodowy płacony przez spółkę w przypadku bezpośrednich inwestycji wynosił 30 proc. PZU zarobiło w 2000 roku na lokacie w fundusz Kasa 2 dodatkowe 40 mln zł.

    Żadnych nieprawidłowości nie doszukał się też audytor PZU, firma Arthur Andersen. Przedstawiciel Skarbu Państwa, który jako jeden z akcjonariuszy PZU wnosił o przeprowadzenie audytu, przeprosił w kwietniu 2001 roku zarząd spółki za podejrzenia w sprawie lokaty.

    Prokuratura badająca sprawę prywatyzacji PZU sprawdza, czy BIG Bank Gdański (obecnie Millennium) prowadził "kreatywną księgowość" i czy niezgodnie z prawem zawyżał swoje wyniki finansowe.  "Od początku postępowania przedmiotem sprawdzeń jest również wersja, w myśl której BIG Bank Gdański nie dysponował własnymi środkami niezbędnymi do zakupu akcji PZU S.A, oraz wersja, że akcje te miały być zakupione za środki przetransferowane z PZU" - powiedział PAP na początku marca rzecznik gdańskiej prokuratury apelacyjnej.

    Umowa prywatyzacyjna PZU została zawarta 5 listopada 1999 roku. 30 proc. akcji PZU kupiło wówczas konsorcjum BIG Banku Gdańskiego (obecnie Bank Millennium) i holenderskiej spółki Eureko, będącej wspólnym przedsięwzięciem europejskich firm z sektora finansowego. W 2001 roku zostały zawarte aneksy do umowy prywatyzacyjnej, na podstawie których Eureko miało dokupić kolejne 21 proc. akcji PZU. W 2002 roku rząd postanowił jednak zachować kontrolę nad PZU.