Ciąglę robię głupię miny

Monika Witkowska
opublikowano: 27-06-2019, 22:00

Po ponad 20 latach pracy Małgorzata Góralska odeszła z korporacji, zmieniła tryb życia i prowadzi własny biznes. Face Yoga Delight promuje jogę twarzy w Polsce.

Każda chwila jest dobra na trening.

Dla zdrowia i urody. Joga twarzy nie tylko pozwala pozbyć się kurzych łapek w kącikach oczu czy lwiej zmarszczki na czole, lecz także może poprawić wzrok. Na zmianę trzeba np. szeroko otwierać i mrużyć oczy, by pobudzić do działania mięśnie wokół nich. To dobre ćwiczenie także dla osób, które długo pracują przed komputerem i mają zmęczony wzrok — uważa Małgorzata Góralska, właścicielka firmy Face Yoga Delight.
Wyświetl galerię [1/3]

Dla zdrowia i urody. Joga twarzy nie tylko pozwala pozbyć się kurzych łapek w kącikach oczu czy lwiej zmarszczki na czole, lecz także może poprawić wzrok. Na zmianę trzeba np. szeroko otwierać i mrużyć oczy, by pobudzić do działania mięśnie wokół nich. To dobre ćwiczenie także dla osób, które długo pracują przed komputerem i mają zmęczony wzrok — uważa Małgorzata Góralska, właścicielka firmy Face Yoga Delight. Fot. Marek Wiśniewski

— Jadąc windą, przeglądam się w lustrze i stroję głupie miny. Gdy prowadzę samochód i zatrzymuję się na światłach, wykorzystuję ten czas na ćwiczenia. Wow, wow, wow! — to nie okrzyki zachwytu, jak mogliby pomyśleć mężczyźni w pięknych samochodach, które mijam, lecz element mojego codziennego treningu twarzy — ujawnia Małgorzata Góralska, trenerka jogi twarzy, właścicielka firmy Face Yoga Delight.

Wymawianie „wow” w nieco przesadny sposób przy zachowaniu odpowiedniej postawy: prostych plecach i rozluźnionych barkach to jedno z podstawowych ćwiczeń pomagających zaktywizować dolną część twarzy i szyję. Indywidualnie dobrane podczas zajęć jogi ćwiczenia można wykonywać wszędzie. Trenerka zapewnia, że wystarczy 10 minut rano i 10 wieczorem, by już po kilku tygodniach twarz stała się wyraźnie młodsza.

— Kumulowane przez lata napięcia odbijają się na twarzy. Ćwiczenia pomagają się od nich uwolnić. Czujemy się pełni energii, twarz promienieje blaskiem. Ćwicząc jogę twarzy, można sobie odjąć kilka lat, lecz nie należy się spodziewać, że będziemy o 20 lat młodsi. Dzięki ćwiczeniom możemy wyglądać fajnie na swój wiek i czuć się lepiej ze sobą — wyjaśnia Małgorzata Góralska.

Zamiast botoksu

Joga twarzy nie tylko pozwala pozbyć się kurzych łapek w kącikach oczu czy lwiej zmarszczki na czole, lecz także może poprawić wzrok.

— Można ćwiczyć mięśnie gałek ocznych i przy drobnej wadzie wzroku zaprzestać noszenia okularów. Na zmianę trzeba np. szeroko otwierać i mrużyć oczy, by pobudzić do działania mięśnie wokół nich. To dobre ćwiczenie także dla osób, które długo pracują przed komputerem i mają zmęczony wzrok — twierdzi Małgorzata Góralska.

Podczas warsztatów, które prowadzi, można głębiej się zanurzyć w praktykowanie jogi. Trenerka podkreśla, że nie są to zwykłe ćwiczenia twarzy, lecz joga, która traktuje organizm holistycznie.

— Często zaczynam zajęcia od masażu stóp, który rozgrzewa całe ciało. Pracujemy też z oddechem. Robimy ćwiczenia akupresurowe, relaksujemy się. W świadomy sposób staramy się poruszyć mięśnie. Pracując z twarzą, zaczynamy od czoła, następnie zajmujemy się jej środkiem i dopiero potem dołem. Stopniowo odblokowujemy kolejne partie. Szczególną uwagę zwracamy na miejsca, w których kumulują się napięcia. Jednym z nich jest staw skroniowo-żuchwowy. Kiedy czujemy napięcie, często nieświadomie zaciskamy zęby, a jeśli robimy to przez lata, zaczynamy odczuwać tego skutki. Joga pomaga pozbyć się napięć fizycznych i psychicznych — tłumaczy joginka.

Jogę twarzy można ćwiczyć niezależnie od płci i wieku, lecz najbardziej interesują się nią panie po czterdziestce.

— Podoba mi się to, co joga robi z ciałem. Myślę, że również z twarzą musi robić coś dobrego. Dla mnie jest ważne, że to naturalna metoda, bo jestem przeciwna chirurgii plastycznej — mówi Magda, urzędniczka, która bierze udział w zajęciach.

— Każdy ma potrzebę ćwiczenia innych partii twarzy. Pracowałam nad jej owalem i nad szyją, widzę zmiany. Teraz chcę uelastycznić czoło i pozbyć się drugiego podbródka — wylicza Joanna, pracownik korporacji, kolejna uczestniczka zajęć.

Zaczęło się w Japonii

Małgorzata Góralska prowadzi zajęcia metodą, którą stworzyła i przetestowała Fumiko Takatsu. Kilkanaście lat temu Japonka uległa poważnemu wypadkowi samochodowemu. Rehabilitacja i regularne praktykowanie jogi pomogły jej wrócić do formy. Po wypadku pozostały jednak ślady na twarzy, więc Fumiko Takatsu zaczęła ją regularnie ćwiczyć, testując i rozwijając specyficzne praktyki. Metoda okazała się na tyle skuteczna, że zdecydowała się poświęcić swój czas i energię na rozwój Face Yoga Method, która zyskała zwolenników nie tylko w Japonii. Fumiko Takatsu organizuje kursy online, w których uczestniczą ludzie z całego świata. Małgorzata Góralska jest absolwentką takiego kursu.

— Zanim zdecydowałam się wziąć w nim udział, długo przyglądałam się działaniom marketingowym Fumiko Takatsu w internecie. Kiedyś zobaczyłam, że odbędzie się nabór na kurs nauczycielski. Stwierdziłam, że to dla mnie, bo jeśli się uczyć, to porządnie i od najlepszych — uważa Małgorzata Góralska.

Za kurs zapłaciła trzy tysiące dolarów. Twierdzi, że było warto.

— To był najlepszy kurs jogi twarzy online, jaki znalazłam. Ze świetną platformą e-learningową, aktywnymi grupami na Facebooku, gdzie wymienialiśmy i nadal wymieniamy doświadczenia z instruktorami z ponad 40 krajów. Kurs prowadzony był w języku angielskim — wspomina Małgorzata Góralska.

Swoje zajęcia — stacjonarne i online — prowadzi po polsku. Pokazuje, jak prawidłowo wykonywać ćwiczenia, dobiera je indywidualnie dla każdego uczestnika. Warsztaty stacjonarne organizuje w wynajętych salach, a także u siebie w domu.

— Cykl obejmuje od trzech do pięciu dwugodzinnych spotkań, które stanowią wstęp do indywidualnych ćwiczeń jogi twarzy. Koszt przedsięwzięcia to przede wszystkim moja praca, materiały i wynajęcie sali, np. za wynajęcie pomieszczenia na cykl czterech warsztatów na warszawskim Wilanowie zapłaciłam 800 zł. Kolejnym kosztem jest reklama, której ceny, zależne od wybranych narzędzi, kształtują się od kilkudziesięciu do kilkuset złotych. Zaczęłam od social mediów, stworzenia strony internetowej i własnego fanpage’a. Regularna aktywność w mediach społecznościowych była dla mnie wyzwaniem, bo jestem raczej introwertywna

1646e18c-8c31-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

i krytyczna wobec siebie. Ale uważam, że to niezbędny krok — twierdzi Małgorzata Góralska.

Uczestnictwo w pojedynczym warsztacie grupowym kosztuje 120 zł, zaś udział w ich cyklu — około 100 zł za warsztat. Indywidualna sesja online z trenerką kosztuje 150 zł. Spotkanie bezpośrednie jest droższe, a cena ustalana indywidualnie w zależności od miejsca i czasu trwania sesji. Na początku czerwca Małgorzata Góralska po raz pierwszy zorganizowała grupowy, dwutygodniowy kurs online.

— Codziennie rano 15 minut ćwiczeń ze mną. To zamknięta grupa na Facebooku. Koszt wynosi około 80 zł od osoby. Tylko tyle, bo to próba rozreklamowania jogi twarzy w języku polskim — tłumaczy trenerka.

Małgorzata Góralska uważa, że ten rodzaj aktywności sprawdziłby się też w środowisku biznesowym i zamierza skierować ofertę do pracowników korporacji.

— Plus jogi twarzy w pracy jest taki, że można poświęcić na ćwiczenia tylko pół godziny, bez przebierania się. Wyłączasz się na krótki czas, koncentrujesz uwagę na ciele, poddajesz się medytacji i regeneracji. Nie zdajemy sobie sprawy, że zrobienie paru śmiesznych min potrafi wyciszyć układ nerwowy — twierdzi trenerka.

Podróż do Indii

O tym, jak ważne są ćwiczenia i chwila relaksu dla pracujących przez długie godziny w biurze, Małgorzata Góralska wie doskonale. — Przez kilka lat byłam szefową HR w Masterfoods Poland (obecnie Mars Polska). Trafiłam tam w latach 90. zaraz po studiach. Z wykształcenia jestem biotechnologiem.

Firma dawała możliwość pracy w różnych działach, więc zanim trafiłam do HR, pracowałam w dziale badawczo-rozwojowym. Rozwijałam się zawodowo i początkowo przynosiło mi to dużą satysfakcję. Po jakimś czasie, chociaż może zabrzmi to banalnie, poczułam, że jestem zamknięta w złotej klatce i muszę to zmienić, odciąć od świata korporacyjnego. Zdecydowałam się na roczną przerwę w pracy. Chciałam się rozwijać w innym kierunku, zrobić coś dla siebie — wspomina Małgorzata Góralska.

Zrezygnowała z dobrze płatnej pracy, nie mając innej. Żyła z oszczędności.

— Chciałam dookreślić siebie, zobaczyć, co jeszcze mogę zrobić, co umiem. Czułam, że mogę to sprawdzić, zaczynając coś od nowa — mówi trenerka.

Ukończyła podyplomowe studia z psychologii zmian zachowań i postaw oraz podjęła pro bono współpracę ze Stowarzyszeniem Przyjaciół Integracji. Wybrała się też w długą podróż do Indii. Tam zetknęła się z jogą i ajurwedą.

— To był 2006 r. Pamiętam, że wpadł mi w ręce artykuł w „Twoim Stylu”, w którym opisywano ośrodek ajurwedy w Indiach, i stwierdziłam, że tam pojadę. Nie znałam nikogo, kto w nim był, ale wiedziałam, że to coś dla mnie. Wsiadłam w samolot i pojechałam na trzy tygodnie do ośrodka medycyny ajurwedyjskiej w Kerali. To medycyna starsza od chińskiej, ma ponad pięć tysięcy lat. Pomaga organizmowi wrócić do równowagi. Skupia się na szukaniu przyczyn złego samopoczucia, a nie tylko leczy objawy choroby. Odpowiednia dieta, ziołowe medykamenty, masaże z użyciem naturalnych olejów potrafią zdziałać cuda. Zabiegi wydają się powierzchowne, lecz pobudzają m.in. ruch limfy w organizmie. Dzięki temu zaczynamy oczyszczać się z toksyn. Codzienne ćwiczenie jogi i medytacja wspomagają zabiegi — opowiada Małgorzata Góralska.

Od pobytu w Indiach stale praktykuje jogę. Uczęszczała do szkoły jogi na Foksal w Warszawie, doskonaliła się na kursach w Polsce i za granicą.

— W wieku 40 lat czułam się lepiej niż mając lat 20. Dzięki ajurwedzie i jodze dobrze zrozumiałam swój organizm. Praktyka jogi pozwoliła mi złapać lepszy kontakt ze swoim ciałem. Teraz dbam o nie we właściwy sposób, a nie w taki, jak mi się wydawało, że jest dobry. Umysł często nas oszukuje. Jesteśmy przyzwyczajeni do rzeczy, które nie są dla nas dobre. Mamy nawyki, które niełatwo zmienić — przekonuje Małgorzata Góralska.

Czas na zmiany

Po roku przerwy poczuła, że jest gotowa do powrotu. Zaczęła rozsyłać swoje CV do headhunterów.

— Dość szybko dostałam propozycję pracy w dziale HR Cadbury Wedel. Podeszłam do niej z większym dystansem, bardziej dbałam o siebie. Ludzie często gonią za karierą i nie zauważają, kiedy organizm daje im sygnały, żeby się zatrzymać. Przychodzi choroba albo kryzys w związku. Ja wyczułam ten moment u siebie i wydaje mi się, że zapobiegłam takiej sytuacji — twierdzi Małgorzata Góralska.

Pełna nowych sił wyjechała do pracy w centrali w Zurychu. To był dla niej czas intensywnego zawodowego rozwoju.

— Wyjechałam na trzy lata, a zostałam sześć. Poczułam, że skończył się kolejny etap w moim życiu i przyszedł czas na zmianę. Postanowiłam iść za swoimi pasjami i zacząć robić to, co mi „w duszy gra”. Chociaż ludzie patrzyli na mnie dziwnie, bo miałam bardzo dobrą pracę, zdecydowałam się na założenie własnej firmy — mówi Małgorzata Góralska.

Swoje warsztaty jogi twarzy prowadzi od 2018 r. Cały czas inwestuje w rozwój kompetencji, ucząc się i realizując pasje. Planuje rozszerzenie działalności o inne metody pracy z ciałem i umysłem. Twierdzi, że czuje się szczęśliwa i spełniona.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Monika Witkowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu