Ciech zaciera ręce, ale ma też obawy

Anna Bytniewska
opublikowano: 2007-08-10 00:00

Koniunktura dmie w żagle Ciechu. Ale przed spółką nowe wyzwania i rafy, które mogą spowolnić tempo wzrostu.

Koniunktura dmie w żagle Ciechu. Ale przed spółką nowe wyzwania i rafy, które mogą spowolnić tempo wzrostu.

Grupa Ciech pochwaliła się bardzo dobrymi wynikami za pierwsze półrocze 2007. Coraz silniejsza kondycja finansowa to głównie skutek utrzymującej się koniunktury oraz integracji i restrukturyzacji przejętych firm. Władze Ciechu mile zaskoczyły wyniki segmentu organicznego (Zachem i Sarzyna). Wyższa o 23 proc., niż się spodziewano była sprzedaż TDI. Także sprzedaż EPI czy pianek poliuretanowych przekroczyła prognozy. Również segment agro przyczynił się do poprawy wyników.

Lekko nie będzie

Zarząd spółki nie ukrywa jednak zagrożeń, które w przyszłości mogą mieć wpływ na jej sytuację ekonomiczną. Ciech to eksporter, tymczasem złoty silnie się umacnia w stosunku do kluczowych walut zagranicznych, co może osłabić konkurencyjność spółki na rynkach międzynarodowych. Ciech oczekuje wzrostu cen surowców, z jakich korzysta: koksu, antracytu i fosforytów. Możliwy jest też wzrost cen energii. W związku z prowadzanymi w tym roku inwestycjami w Zachemie i Sarzynie Ciech zapowiedział także przestoje produkcyjne.

— Rozbudowujemy instalacje. Na pewnym etapie inwestycji produkcja zostanie wstrzymana, ale zmniejszenie wolumenu sprzedaży zrekompensują nam utrzymujące się wysokie ceny produktów organicznych — uspokaja prezes Mirosław Kochalski.

Ciech musi też postawić na nogi rumuńską Govorę, która obecnie przynosi jeszcze straty na działalności operacyjnej. Kondycją ekonomiczną dorówna polskim spółkom sodowym dopiero w 2009 r.

Grupę czeka jeszcze batalia z hinduską firmą Gujarat Heavy Chemicals Limited (GHLC), która posiada wierzytelność zabezpieczoną na majątku US Govora.

— Mamy już około 10 mln EUR na spłatę długu. Problem polega na tym, że Gujarat wierzytelność wycenia wyżej. Chcemy osiągnąć kompromis — mówi Mirosław Kochalski.

Na pytanie, kiedy dojdzie do spotkania z przedstawicielami GHLC, nie ma on jednak jasnej odpowiedzi.

— Jesteśmy w kontakcie. Dzisiaj otrzymaliśmy pismo od tej firmy — mówi prezes Ciechu.

Gujarat domaga się unieważnienia transakcji przejęcia rumuńskiej spółki przez Ciech.

Do pierwszej ligi

Nie zraża to Ciechu, który już poluje na kolejnego europejskiego producenta sody. Niedawno przegrał batalię o niemiecką firmę Sodawerk Stassfurt. Mirosław Kochalski podkreśla, że grupa w przyszłości może odkupić jej akcje od inwestora finansowego, który wygrał rywalizację.

Ciech zapowiada też, „złoty strzał”, jeśli chodzi o akwizycje w segmencie agro. Prezes nie ukrywa, że w centrum zainteresowania są przede wszystkim polscy producenci nawozów. Najbardziej łakomym kąskiem są tu Puławy i Police.