Ciepłownicy marzą o pieniądzach

Ciepłownictwo systemowe, które w 71 proc. opiera się na węglu, do transformacji klimatycznej potrzebuje głównie pieniędzy. A pieniądze ponoć czekają...

Na dwoje babka wróżyła — tak odpowiadają polscy ciepłownicy na pytanie, czy możliwa jest transformacja ich sektora w sposób spełniający jednocześnie wymagania unijne i społeczne. Ankieta przeprowadzona wśród 600 menedżerów uczestniczących w Forum Ciepłowników Polskich w Międzyzdrojach przyniosła prawie taki sam wynik na „tak” i na „nie”. Dlaczego „nie”? 60 proc. wskazuje, że największym wyzwaniem są pieniądze.

Skoro chodzi „tylko” o pieniądze, to przemawiający na Forum Jerzy Buzek, były przewodniczący Parlamentu Europejskiego i były polski premier, jest optymistą.

— W ciągu najbliższych kilku lat Polska będzie dostawała z Unii 2,5 razy większe pieniądze niż dotychczas. To niewyobrażalna kwota, a sektor ciepłownictwa ma szanse otrzymać część proporcjonalną do jego znaczenia — podkreślił Jerzy Buzek.

Ślązak węgla nie idealizuje:
Ślązak węgla nie idealizuje:
Jerzy Buzek, były premier i były przewodniczący Parlamentu Europejskiego, jest Ślązakiem, ale śląskiego węgla nie idealizuje. Jest go coraz mniej i jest coraz droższy — alarmował polityk.
Radoslaw Kazmierczak

Niektórzy widzą przepaść

Ciepłownicy w Międzyzdrojach nazywają się systemowymi, ponieważ chodzi o firmy produkujące i rozprowadzające ciepłą wodę rurami do licznych odbiorców, w odróżnieniu od domkowiczów, ogrzewających się własnymi źródłami ciepła. Ciepło systemowe to w Polsce potężny sektor, liczący blisko 400 firm zapewniających ciepło 42 proc. gospodarstw domowych. Na tle innych rynków Unii Europejskiej też wypada potężnie — to największy europejski system wytwarzania ciepła.

Problem w tym, że udział węgla w tym sektorze sięga 71 proc. (według danych URE za 2019 r.), a od węgla trzeba odejść. Po pierwsze — UE zmierza do neutralności klimatycznej w 2050 r. Po drugie — uprawnienia do emisji dwutlenku węgla, czyli rodzaj podatku od spalania węgla, biją rekordy cenowe — kosztują już 63 EUR za tonę. Wreszcie po trzecie — węgla w Polsce wydobywa się coraz mniej i leży coraz głębiej, przez co rosną koszty. Punkt drugi i trzeci oznaczają, że za ogrzewanie Polacy płacą coraz więcej. Trzeba sektor zmienić, a to kosztuje.

Stoimy nad przepaścią, ale czy zrobimy krok do przodu, to nie wiem — tak nastrój branży prezentował menedżer zakładu ciepłowniczego z Gliwic.

Komisja węglowi nie odpuści

Do zmiany zachęcał Jerzy Buzek.

— Transformacja to nie jest widzimisię ani abstrakcyjny pomysł tych, którzy chcą pogrążyć polską gospodarkę. Węgiel dramatycznie nam się kończy, więc teraz jest ostatni moment na zmiany — alarmował Jerzy Buzek.

Dla tych, którzy mają jeszcze nadzieję, że Bruksela zmieni zdanie, rozmyśli się albo pogodzi z węglem, klarowny przekaz miał Karlis Goldstein, członek gabinetu Kadri Simpson, komisarz ds. energii.

Przez 12 lat ceny uprawnień do emisji dwutlenku węgla były nieodczuwalne, a dopiero teraz rzeczywiście je czujemy. Polskie firmy zbyt długo odkładały decyzje, a teraz muszą je podejmować inteligentnie. Jestem przekonany, że Polska sobie poradzi — powiedział Karlis Goldstein.

Na razie filarem polskiej strategii w ciepłownictwie jest przestawianie źródeł na gaz, co jest rozwiązaniem przejściowym. Do 2050 r. sektor musi znaleźć własną drogę wśród rozwiązań odnawialnych.

Weź udział w konferencji online “Prawne aspekty funkcjonowania systemów przesyłowych i dystrybucyjnych”, 21 października 2021 >>

Porozmawiajmy o definicjach

Konieczność odchodzenia od węgla to wyzwanie znane już ciepłownictwu, tymczasem nadchodzi zupełnie nowe — perspektywa obłożenia węglowym podatkiem budownictwa. Ten tzw. mini-ETS ma się znaleźć w pakiecie Fit for 55, który Komisja Europejska już ogłosiła i w jego sprawie ruszają negocjacje. Budynki to klienci ciepłownictwa, więc presja na dekarbonizację sektora się zwiększy.

Z dystansem do propozycji z Fit for 55 podchodzi Piotr Sprzączak, dyrektor departamentu ciepłownictwa w Ministerstwie Klimatu.

— Zastanawiam się, czy ten dokument bierze wystarczająco pod uwagę polską specyfikę. Na pewno jesteśmy dopiero na wstępie negocjacji, a jednym z większych wyzwań będzie definicja efektywnego systemu ciepłowniczego — podkreślił Piotr Sprzączak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane