Ciułacze lekce sobie ważą kłopoty giełdy

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2007-04-16 00:00

Marcowe spadki na giełdzie miały Polaków odstraszyć od funduszy. Tymczasem wpłacili do nich rekordowe 5,1 mld zł.

Mimo korekty fundusze zebrały ponad 5 mld zł

Marcowe spadki na giełdzie miały Polaków odstraszyć od funduszy. Tymczasem wpłacili do nich rekordowe 5,1 mld zł.

Wydawało się, że rekord wpłat do funduszy ustanowiony w styczniu: 3,9 mld zł w miesiąc jest tak wysoki, że nieprędko zostanie pobity. Potwierdził to luty, gdy wpłaciliśmy „tylko” 3 mld zł. Tymczasem w marcu, według naszych szacunków, napływ do funduszy przekroczył 5,1 mld zł, bijąc poprzedni aż o 1,2 mld zł. I to wbrew prognozom.

— Korekta była głęboka, ale krótkotrwała, więc inwestorzy nawet nie zdążyli zareagować — mówi Marek Mikuć, dyrektor inwestycyjny TFI Allianz.

— Klienci są już w miarę doświadczeni. W ciągu kilku lat przeżyli kilka korekt i nauczyli się, że straty, nawet z pozoru duże, fundusze szybko odrabiają — dodaje Cezary Burzyński, wiceprezes PZU TFI.

Marcowe dane pokazują, że Polacy nie tylko nie umarzali, ale nadzwyczaj chętnie kupowali jednostki.

— W marcu otworzyliśmy na chwilę fundusz inwestujący w małe i średnie spółki i praktycznie w 1 dzień uzyskaliśmy 300 mln zł. Uruchomiliśmy też fundusz rynków wschodzących — mówi Zbigniew Jagiełło, prezes Pioneer Pekao TFI.

— Wzmogła się aktywność sieci sprzedaży, szczególnie bankowych — mówi Cezary Burzyński.

Najwięcej uzyskała czołowa czwórka: Pioneer Pekao 986 mln zł, PKO 718 mln, BZ WBK 624 mln i ING 570 mln. Marzec potwierdził też rosnącą skłonność Polaków do ryzyka.

Dobra passa szybko się nie skończy.

— Jedynie długotrwała bessa może wyhamować wpłaty. Chwilowe załamanie jak widać nie. Polacy mają coraz więcej pieniędzy, a fundusze są najlepszą metodą ich pomnażania — mówi Cezary Burzyński

— W kwietniu liczymy przynajmniej na 500 mln zł — zapowiada Zbigniew Jagiełło.

Na nowy rekord poczekamy.

— Ten poziom wpłat jest już tak wysoki, że trudno spodziewać się kolejnych rekordów w najbliższym czasie — mówi Marek Mikuć, dyrektor inwestycyjny TFI Allianz.

Pieniądze wciąż będą jednak płynąć.