Co nagle, to po diable

Zbigniew Błaszczyk
opublikowano: 06-02-2008, 00:00

Z zainteresowaniem, nie tylko zawodowym, obserwuję działania, czy — jak dotychczas — ich zapowiedzi dotyczące komisji Przyjazne Państwo. W „PB” z 25-27 stycznia znalazł się tekst informujący o rozmachu działania komisji i — co równie istotne — o wsparciu firm doradztwa podatkowego i kancelarii prawniczych. Z tekstu trudno domyślić się, o jakie firmy doradztwa podatkowego chodzi, natomiast wskazane kancelarie prawnicze z pewnością należą do czołowych. Wydaje się, że problemem jest, czy te firmy wiedzą, co boli większość polskich przedsiębiorców. Około 1,5 miliona przedsiębiorców to firmy małe i mikro (w zależności od przyjętej systematyki). Wiedza i praktyczne doświadczenia podpowiadają, że nie korzystają one z usług znanych kancelarii prawniczych, co powoduje, że tym drugim mogą nie być znane rzeczywiste bolączki większości przedsiębiorców. Potwierdza to lista wskazanych „bzdurnych przepisów”.

Jakich problemów i komu przysparza brak numeru NIP, skoro z przepisów wyraźnie wynika, że podatnikiem jest się w następnym dniu po złożeniu dokumentu rejestracyjnego. Numer NIP wszyscy przedsiębiorcy indywidualni (osoby fizyczne) znają, zanim jeszcze staną się przedsiębiorcami. Czyli rzecz dotyczy w zasadzie wyłącznie spółek cywilnych. Problem podwójnej zaliczki na podatek dochodowy to kolejny temat przedsiębiorców działających w większym rozmiarze. Mali, a tym bardziej mikroprzedsiębiorcy, już od lat nie płacą zaliczki za listopad (czyli tej w podwójnej wysokości), bo nauczyli się tak kształtować swoją politykę podatkową, by podatek „odroczyć” na 30 kwietnia roku następnego. A jeżeli większym się to nie udaje, to winni oprócz księgowych zatrudnić doradców podatkowych, bo zawód ten funkcjonuje już jedenasty rok i wciąż jest niedoceniany. (…)

Obowiązek przechowywania paragonów fiskalnych, czy dokumentów księgowych w ogóle, stosowany w polskim prawodawstwie, ma najkrótszy zakres czasowy spośród państw Unii Europejskiej. Oczywiście, można go jeszcze skrócić. Tylko czy przy obecnym tempie prowadzenia spraw (kontroli i postępowań podatkowych, jak też sądowoadministracyjnych) stać nasze państwo na taki luksus. Czy od tego elementu należy zaczynać? Zniesienie obowiązku sporządzania dokumentacji podatkowej podmiotów powiązanych jest niezgodne z prawem wspólnotowym. Może warto się zastanowić nad zmianami w tej materii, ale czy do tego trzeba konfliktu z przepisami prawa międzynarodowego? (…)

Trudno nie rozumieć odgórnej potrzeby zmian przez pierwsze 9 miesięcy działania nowego rządu, w granicach społecznej cierpliwości i zaufania, ale nie sposób kolejny raz mamić społeczeństwa pozorami. Prawo nie toleruje blichtru, sporadyczności, przypadkowości. Przystępując do zmian, należy przyjąć cel dalekosiężny, cele średniookresowe i krótkookresowe. Należy skoncentrować działania, a nie wikłać państwo i obywateli (tu: przedsiębiorców) w niepewne zmiany, których efekty są niesprawdzone i nieprzewidywalne, choćby z powodu braku jakichkolwiek konsultacji. Co nagle, to po diable.

Zbigniew Błaszczyk

spółka doradztwa podatkowego

GNRB-Partner

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zbigniew Błaszczyk

Polecane