„Życiorys napisany w Times New Roman można porównać tylko z sytuacją, gdy na rozmowę kwalifikacyjną przychodzisz w szortach” – pisze Bloomberg. Czcionka we współczesnym świecie, w którym dominuje kultura wizualna, jest naprawdę ważna, gdy starasz się o nową pracę. Tak jak ubranie i sposób mówienia – jest „formą ekspresji” i przedłużeniem… twojego wizerunku.
Bloomberg zapytał trzech profesjonalnych typografów, w tym ekspertów od przygotowywania CV na zlecenie, z których opcji edytorów tekstowych lepiej nie korzystać, a które są jak najbardziej wskazane.
Jeśli aspirujesz do nowej posady pod żadnym pozorem nie stosuj czcionek z pozoru przykuwających uwagę, ale w banalny sposób. Poza Times New Roman, której jedyną wadą jest po prostu jej powszechność, należy wystrzegać się m.in. czcionek stylizowanych na pismo ręczne – np. Zapfino (są nieczytelne), przypominających pismo maszynowe – np. Courier (pisanie na maszynie jest już passe), ani komiksowych – np. Comic Sans (CV to nie komiks, tylko dokument). Jednym słowem – tych, które w jakiś sposób się wyróżniają.
Jakim stylem napisać zatem poprawny życiorys? Królową czcionek w ocenie ekspertów okazała się Helvetica. Ich zdaniem jest najbezpieczniejsza i odpowiednio „biznesowa” – najwyraźniej nadaje kartce papieru ten korporacyjny sznyt.
– Helvetica nie sieje zamieszania, nie pochyla się w żadnym kierunku. Kojarzy się z profesjonalizmem, prostodusznością i szczerością” – mówi Brian Hoff, dyrektor kreatywny Brian Hoff Design, firmy projektującej strony internetowe.
Żeby nadać klasę swojemu CV można też użyć Proxima Nova, Didot albo Garmond – wynika z artykułu.
