Copernicus ma plan dla Widok Energii

Emil Górecki
opublikowano: 2014-02-27 00:00

Dzięki wehikułowi inwestycyjnemu część obligatariuszy WESA ma szansę odzyskać do końca roku 80 proc. należności.

Już 20 marca gdański sąd ma zdecydować o ogłoszeniu upadłości spółki Widok Energia (WESA), która jesienią zeszłego roku została wyrzucona z NewConnect. W 2012 i 2013 r. dwa domy maklerskie — Copernicus i NWAI — pomogły tej spółce uplasować na rynku obligacje łącznie za około 27 mln zł. Ich właściciele są głównymi wierzycielami. W zakresie spłaty zobowiązań wobec „swoich” obligatariuszy menedżerom WESA pomaga Copernicus. Jego plan zakłada przejęcie i sprzedaż nieruchomości należących do dwóch spółek o tej samej nazwie — Abaropol (sp. z o.o. i jawnej, zależnych od WESA odpowiednio w 71 i 90 proc.) — i powiązanej Agro 3 (należącej do Joanny Antonowicz i Karoliny Raniszewskiej, zasiadających w nadzorze WESA).

Kryzysowy wehikuł

W grudniu ubiegłego roku powołana została spółka Wontom, należąca w 60 proc. do Copernicusa i w 40 proc. do Agro 3. Wkrótce ma wyemitować obligacje. Pierwszą serię obejmie Open Life, który jest właścicielem wszystkich obligacji serii E2 WESA (5 mln zł). Zapłaci obligacjami WESA oraz 15 mln zł w gotówce, za którą spłacone zostanie około 11 mln zł długu wobec Agencji Nieruchomości Rolnych (ANR), która sprzedawała działki oraz należności skarbowe. W zamian dostanie pierwsze miejsce w hipotece nieruchomości Agro3 i obu Abaropoli. Obecnie zabezpieczeniem obligacji WESA serii E2 jest nieruchomość w Worowie i linia technologiczna, która jest przedmiotem sporu między WESA a Jerzym Reczkiem („PB” pisał o tym kilka tygodni temu). Druga seria obligacji Wontomu o wartości 12 mln zł trafi do posiadaczy obligacji D zamiennych na akcje oraz serii E1 i E3, którzy dostaną równowartość około 80 proc. nominału papierów WESA i będą zabezpieczeni na następnym miejscu w hipotece. Wreszcie trzecia seria obligacji Wontomu, o wartości 2 mln zł, trafi do Agro 3, które jest jednym z obligatariuszy serii D i właścicielem jednej z działek. Połowa tej kwoty będzie kompensatą za obligacje, druga — zapłatą za nieruchomości. Średnio obligatariusze WESA mieliby dostać 80 proc. nominału w obligacjach Wontomu, a pozostałą część wierzytelności i odsetki — w formie akcji WESA, która ma wrócić na NewConnect.

— To skomplikowana operacja, trzeba doprowadzić do porozumienia z kilkudziesięcioma obligatariuszami, a także ze sprzedającymi działki, którzy są podmiotem trzecim. Do końca lutego ANR ma nie rozpoczynać egzekucji z nieruchomości. Liczę, że do połowy marca uda się dojść do porozumienia z obligatariuszami — mówi Marek Witkowski, prezes Copernicusa.

O zgodę obligatariuszy może jednak nie być tak łatwo, bo niektórzy z nich są bardzo dobrze zabezpieczeni.

— Zastanawiam się, czy dla mnie korzystniejsze nie byłoby wszczęcie egzekucji z hipotek, dzięki czemu odzyskałbym całą kwotę, choć pewnie po znacznie dłuższym czasie — mówi jeden z obligatariuszy WESA.

Niepełny rachunek

Kolejnym krokiem ma być zawarcie częściowego układu z wierzycielami, który przewidywałby konwersję obligacji WESA na akcje, dzięki czemu Wontom stanie się głównym właścicielem WESA. To pozwoli również wyczyścić hipoteki nieruchomości z wpisów. Obecnie działki są wydzierżawione na długi termin spółce International Paper Kwidzyń, co daje około 1,5 mln zł rocznego zysku. Do tego dochodzą dopłaty obszarowe.

— Uważam, że tak zorganizowane przedsięwzięcie ma szansę albo zostać sprzedane, albo zrefinansowane jeszcze w tym roku, co pozwoli na spłacenie obligatariuszy.Zakupem jest zainteresowany jeden podmiot, który wcześniej oferował 27,5 mln zł. Teraz jest mowa o wyższej kwocie — mówi Marek Witkowski. Po rozliczeniu się z obligatariuszami Copernicusa konto WESA będą jeszcze obciążały zobowiązania wobec posiadaczy obligacji serii D i L (uplasowanych z pomocą NWAI, które jednak nie angażuje się w porozumienie) oraz 12 mln zł kredytu, drugie tyle długu wobec dostawców słomy, 5 mln zł dotacji na budowę elektrowni biomasowej i kilka mniejszych kwot spornych. Ta grupa wierzycieli może liczyć na zaspokojenie z nieruchomości w Worowie (ze sporną linią technologiczną) i Koniecwałdzie wraz z bazą sprzetową. 28 lutego sąd rozpatrzy wniosek o upadłość spółki zależnej od WESA, do której należą obie nieruchomości. Raport tymczasowego nadzorcy sądowego wskazuje, że spółki nie stać na upadłość.