Coraz częstsze plotki o wymianie premiera - prasa

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2006-05-16 07:39

Od kilkunastu dni w tzw. kuluarach krąży plotka, że najdalej pięć dni po zakończeniu papieskiej pielgrzymki dojdzie do zmiany na stanowisku premiera, choć w samym rządzie nie zajdą większe zmiany - pisze "Nasz Dziennik".

Od kilkunastu dni w tzw. kuluarach krąży plotka, że najdalej pięć dni po zakończeniu papieskiej pielgrzymki dojdzie do zmiany na stanowisku premiera, choć w samym rządzie nie zajdą większe zmiany - pisze "Nasz Dziennik".

Kto i dlaczego rozsiewa plotkę o zmianie premiera? - zastanawia się gazeta. Pierwszym powodem może być ten, że po zawiązaniu koalicji większościowej scena polityczna nieco ostygła. Zawsze w takiej sytuacji pojawiają się tacy, którzy chcą ją choć pozornie "rozgrzać". I to najprawdopodobniej jest najlepsze wytłumaczenie.

Drugi powód jest taki, że Marcinkiewicz był szykowany na premiera w koalicji z PO, a nie z LPR czy Samoobroną.

Trzeci w końcu to ostatnie napięcia w trójkącie prezes PiS - premier - prezydent. Tak było przy okazji nominacji nowego szefa MSZ, dymisji Ryszarda Schnepfa czy krytykowania premiera na wyjazdowym posiedzeniu klubu za zbyt powolne zmiany w spółkach Skarbu Państwa.

Według dziennika rozwiązanie tych wszystkich sporów wskazuje, iż nie ma wojny "pałaców". Fakt, że w rządzie znaleźli się najpierw Wojciech Jasiński, a teraz Anna Fotyga, świadczy o tym, iż premier ma co prawda często swoje zdanie, ale nie stawia sprawy na ostrzu noża. A z rozmów z ludźmi będącymi blisko władz PiS wynika, że i Jarosław Kaczyński docenia umiejętności i popularność premiera.

Czy to możliwe, że plotki o zmianie szefa rządu wychodzą z któregoś z tych źródeł? Teoretycznie tak - otoczenie Marcinkiewicza mogłoby w ten sposób "palić projekt", otoczenie prezesa PiS zaś - wywierać presję na premiera - uważa "Nasz Dziennik".