Coraz więcej firm upada w budownictwie i handlu

Sylwia Wedziuk
opublikowano: 2011-10-04 00:00

W pierwszych trzech kwartałach br. zbankrutowało 521 firm. To głównie małe i średnie przedsiębiorstwa

Polskie sądy w ciągu 9 pierwszych miesięcy 2011 r. ogłosiły upadłość 521 podmiotów — wynika z raportu Coface na temat upadłości firm w Polsce w III kwartałach br. Jest to o 4 proc. więcej niż pod koniec września 2010 r. Przed kryzysem, w okresie 9 miesięcy 2008 r. odnotowano o 64 proc. mniej upadłości niż obecnie. Skala zjawiska jest duża, jeśli weźmie się pod uwagę, że w pierwszym półroczu 2011 r. tylko w KRS zostało zarejestrowanych 7491 nowych spółek prawa handlowego.

Więcej bankructw w budownictwie

Zauważalny jest spadek upadłości w produkcji przemysłowej i transporcie, a wzrost w budownictwie (wraz z deweloperami) i handlu detalicznym. W ciągu 9 miesięcy br. ogłoszono bankructwa 107 firm budowlanych, czyli o 47 proc. więcej niż rok wcześniej. Bankructwa firm z tego sektora stanowią obecnie ponad 20 proc. wszystkich przypadków niewypłacalności w Polsce, podczas gdy dwa lata temu udział ten przekraczał nieco 10 proc. Zmniejszyła się natomiast liczba upadłości w sektorze produkcji.

Obecnie firmy produkcyjne stanowią 31 proc. wszystkich bankructw, podczas gdy w 2009 roku było to o 10 proc. więcej. W III kwartale 2011 r. można też zaobserwować proces spowolnienia w spłacie należności w większości branż. Największy problem dotyczy budownictwa.

— W dodatku liczba bankructw w sektorze budowlanym zwiększa się bardzo szybko — zauważa Marcin Siwa, dyrektor ds. oceny ryzyka w Coface Poland. Jego zdaniem, jest to spowodowane przede wszystkim rosnącymi problemami z utrzymaniem rentowności kontraktów na inwestycje infrastrukturalne, a także przedłużającymi się procesami odbioru tych inwestycji lub opóźnieniami w ich realizacji.

— Dodatkowo sytuację w budownictwie pogarsza stagnacja na rynku mieszkaniowym. Mieszkań sprzedaje się mało, zdobycie źródeł finansowania kolejnych inwestycji jest trudne, a zatem buduje się także mniej — mówi Marcin Siwa.

Najczęściej upadają przedsiębiorcy

O 42 proc. wzrosła liczba bankructw osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą (dalej: nazywamy ich przedsiębiorcami). Przypadki te stanowiły 18 proc. wszystkich upadłości. Jest to spowodowane m.in. tym, że podobnie jak w roku 2010, w 2011 roku upadają głównie małe i średnie przedsiębiorstwa, a w tej grupie liczniej reprezentowani są przedsiębiorcy.

Potwierdza to także analiza branżowa przedsiębiorców, których upadłość ogłoszono. 36 procent bankrutów działało w handlu (w tym 44 proc. w handlu detalicznym), a 18 proc. w budownictwie, co odzwierciedla problemy małych firm handlowych i drobnych podwykonawców budowlanych.

Najwyższa liczba upadłości dotyczyła województwa mazowieckiego. Odzwierciedla to największą liczbę zarejestrowanych tam podmiotów gospodarczych, ale nie zaobserwowano tu wzrostu. Więcej było jednak przypadków niewypłacalności na Śląsku i Dolnym Śląsku oraz w Wielkopolsce. W tych regionach od początku tego roku stale rośnie liczba ogłaszanych przez sądy postanowień upadłościowych.

 

OKIEM EKSPERTA

Konieczna konsolidacja

ADAM ANTONIAK

starszy ekonomista w Biurze Analiz Ekonomicznych Banku BPH

Światowy kryzys finansowy spowodował, że tempo wzrostu gospodarczego w Polsce pozostaje wyraźnie niższe niż wcześniej. Powoduje to, że w sektorze przedsiębiorstw zachodzą znaczące zmiany strukturalne, a w wielu branżach ma miejsce konsolidacja. W szczególności małym firmom i indywidualnym przedsiębiorcom coraz trudniej jest sprostać wyzwaniom wynikającym z mniej sprzyjającego otoczenia makroekonomicznego. Wysoki wzrost upadłości wśród najmniejszych podmiotów związany jest z brakiem odpowiedniego zaplecza finansowego. W warunkach trudniejszego dostępu do kredytu obrotowego przedsiębiorcy indywidualni często stają się ofiarami zatorów płatniczych. Dotyczy to przede wszystkim małych firm handlowych oraz budowlanych. W świetle spodziewanego spowolnienia wzrostu gospodarczego proces konsolidacji będzie zapewne kontynuowany.