Tymczasem bardzo ciekawym wątkiem na rynku kakao jest kwestia etycznej produkcji tego towaru. W ostatnim czasie Unia Europejska zapowiedziała, że będzie dopuszczać import jedynie kakao wyprodukowanego w sposób etyczny, czyli od producentów niepowiązanych z deforestacją czy naruszaniem praw człowieka. Taka deklaracja – która jako prawo może wejść w życie już w 2024 r. – dla wielu producentów czekolady okazała się problematyczna ze względu na brak przejrzystości rynku kakao. Na tym rynku od wielu lat tajemnicą poliszynela było łamanie praw człowieka.
Obecnie jednak największe firmy z branży spożywczej są niejako zmuszone do prześledzenia, skąd konkretnie pochodzi kupowane przez nich kakao. Nie jest to proste, bowiem jedynie połowę kakao kupują oni bezpośrednio z krajów produkcji – głównie Wybrzeża Kości Słoniowej oraz Ghany, natomiast druga połowa dociera do nich przez sieć pośredników.
Jak podaje World Cocoa Foundation (WCF), przejrzystość rynku się poprawia, a duże firmy są w stanie obecnie wskazać źródło 74% kakao kupowanego w Wybrzeżu Kości Słoniowej oraz 82% kakao kupowanego z Ghany. W obu przypadkach, chodzi jednak o udział bezpośrednio kupowanego kakao a nie tego przechodzącego przez siatkę pośredników.
Również kraje Afryki stawiają na większą przejrzystość, ponieważ de facto nie mają wyboru. Do Europy trafia aż 67% kakao produkowanego na Wybrzeżu Kości Słoniowej (a sektor produkcji kakao odpowiada za ok. 25% tamtejszego PKB).