Przejęcie szwajcarskiej firmy i sprzedaż zagraniczna napędziły wyniki.
Początek roku okazał się dla producenta sprzętu diagnostycznego udany. Przychody w I kw. urosły o 25,4 proc., do ponad 19,4 mln zł, a zysk netto o 134 proc., do 3,1 mln zł. Rentowność netto zwiększyła się z 8,7 do 16,2 proc.
— W ostatnich dwóch latach podwajaliśmy zysk netto przy wzroście przychodów o połowę. Chcemy, by tak stało się też w tym roku — mówi Tomasz Tuora, prezes Cormaya.
Według Renaty Miś, analityczki Amerbrokers, na dobre wyniki Cormaya miały wpływ: konsolidacja ze szwajcarską spółką Orphee oraz rozwój na nowych rynkach.
Cormay zapowiada, że na przełomie II i III kw. przejmie zachodnioeuropejską spółkę. Jej wyniki byłyby widoczne już w III kw. Według spółki, akwizycja zwiększy tegoroczną dynamikę przychodów o 25 pkt proc.
Przejęcie ułatwi dalszy rozwój na terenie Chin. W I kw. przychody ze sprzedaży do Państwa Środka stanowiły 7,3 proc. A udział ten może znacznie wzrosnąć, bo zachodnioeuropejska spółka posiada tam własną sieć sprzedaży.
Cormay informuje, że już w 2012 r. do kasy spółki wpłyną pierwsze pieniądze z tytułu nowego, innowacyjnego analizatora krwi. Pisaliśmy o nim w "PB" na początku maja.
Jego innowacyjność polega na tym, że z jednej kropli krwi będzie można zrobić nawet kilkadziesiąt badań. Co więcej, będzie on przeprowadzał większość badań, a wyniki pacjent otrzyma od ręki.
— Masowa produkcja sprawi, że analizator będą mogły stanąć w każdym gabinecie lekarskim, a koszty użytkowania będą znacznie niższe niż w aktualnie stosowanych urządzeniach — mówi prezes Tuora.