Pierwsze półrocze główny wskaźnik giełdy nowojorskiej zamknie na poziomie 2100 punktów, a cały rok zakończy wartością 2150 punktów, przewiduje w poniedziałkowym raporcie Andrew Garthwaite, analityk Credit Suisse. Poprzednio specjalista przewidywał, że na koniec roku wskaźnik sięgnie 2250 punktów. Obniżka prognozy oznacza, że po raz pierwszy od pięciu lat roczna stopa zwrotu z głównego indeksu Wall Street byłaby jednocyfrowa.
Wśród niepokojących sygnałów specjalista wymienia spadek liczby korzystnych rewizji wyników spółek do poziomów, które w przeszłości towarzyszyły stabilizacji na rynku. Jednocześnie dalej pogarszają się dane z Chin, wzrost płac w USA wywiera negatywną presję na osiągane przez spółki marże, a ryzykowna gra greckiego rządu będzie trwała jeszcze do lipca, przewiduje Andrew Garthwaite. Specjalista podtrzymał jednak prognozy dla rynków europejskich i japońskiego. Do końca roku wskaźnik EuroStoxx50 ma wzrosnąć o 6,9 proc., a Nikkei225 powinien odnotować 10,5-procentową zwyżkę.
„Sądzimy, że rynki akcji przezwyciężą czynniki ryzyka, o których mówimy, i dlatego sądzimy, że hossa będzie trwała. Dwoma głównymi argumentami za zwyżkami są atrakcyjne w porównaniu z innymi klasami aktywów wyceny oraz prawdopodobne zastrzyki płynności, za pomocą których banki centralne powinny reagować na szoki deflacyjne w gospodarce” – napisano w raporcie.
